O tym, jak do tego doszło…
Kiedy ustaliłyśmy z Olgą datę wymarszu, nie miałyśmy pojęcia gdzie dokładnie pójdziemy. Dopiero kilka tygodni później przyklepałyśmy jedną z moich…
Kiedy ustaliłyśmy z Olgą datę wymarszu, nie miałyśmy pojęcia gdzie dokładnie pójdziemy. Dopiero kilka tygodni później przyklepałyśmy jedną z moich…
Przeglądałam kadr po kadrze i nagle wróciła pamięć tamtych chwil… Inna epoka, inna galaktyka, ale nasze „śmichy-chichy” były i są…
W środę przed lekcjami stawiam plecak do pionu, żeby przydać trochę patosu mojemu oczekiwaniu na nową wyprawę i tańczę sobie…
Ze szczęściem, zwanym fartem to różnie bywa. Czasem jest go tyle, że człowiek aż nie wierzy, ale jak się z…
W niedzielę około 10.00 rano szlag trafił sygnał sieci telefonicznych w wielu toskańskich gminach – wliczając niestety nasze Marradi. Awaria…
Jestem jak narkoman, czasem robię sobie detoks – nie myślę, nie fantazjuję, przechodzę obok kamiennych murów „obojętnie”, a potem znów…
Każdy z nas ma marzenia. Lucy też. Nad jej marzeniami, czy też nad ich niespełnieniem płakałyśmy w ostatnich miesiącach wiele…
Miłym elementem każdego marszu jest paszport, czy też credenziali. To taka mini książeczka, w której zbiera się pieczątki z poszczególnych…
Na zimę sadzi się tu wszelkie kapusty: przede wszystkim cavolo nero, verza, viola i zwykłą białą, poza tym kalafiory, brokuły,…