Internetowa cisza
W niedzielę około 10.00 rano szlag trafił sygnał sieci telefonicznych w wielu toskańskich gminach – wliczając niestety nasze Marradi. Awaria nieco zagadkowa, bo o ile wi-fi nie działało nikomu, o tyle telefony komórkowe trzem czwartym nie działały, jednak grupie tak zwanych „wybrańców”, działały bez zarzutu i nie zależało to bynajmniej od operatora. Na przykład pięciu osobom z „coop voce” telefon nie działał, a jednej działał, jakby nigdy nic. Zaraz oczywiście pojawiły się teorie spiskowe, których nawet nie będę przytaczać.
Awaria ma być naprawiona podobno najdalej do jutra. Jak łatwo się domyśleć – czytając ten wpis – ja znalazłam się w gronie wybrańców i mam nadzieję, że dzięki temu uda mi się poprowadzić dzisiejsze lekcje i że hot spot da radę. Mam też nadzieję, że awaria naprawdę zostanie szybko naprawiona, bo co z tego, że ja mam sygnał, jeśli nie mają go inni…
Ostatni letni tydzień
Przed nami ostatni oficjalny tydzień lata. Prognoza pogody zadziwia temperaturami i ilością słońca przewidywanymi na najbliższe dni. Oby się te prognozy sprawdziły i przede wszystkim oby taka aura potrwała przynajmniej do połowy przyszłego tygodnia, bo wtedy znów będę wędrować z plecakiem.
Dziś w Toskanii zaczyna się rok szkolny. Dla nas pierwszy rok bez szkolnej pobudki. Ja oczywiście dalej zrywam się bladym świtem, bo teraz nie tylko przygotowuję śniadanie Mikołajowi, ale też obiad i generalnie prowiant na cały dzień.
Lucy zajęcia na uniwersytecie zaczyna we wtorek. Wczoraj w końcu opublikowany został plan lekcyjny trzeciego roku (matko to już trzeci rok!) i niektórych zajęć aż jej pozazdrościłam. Na przykład „Historia jedzenia, czy też odżywiania” – fascynujące! Powoli zaczyna też obmyślać temat pracy licencjackiej i oczywiście jest niezdecydowana, bo głowa pełna jest wyjątkowych pomysłów.
W Marradi trwa chwilowy stan zawieszenia i nie mam tu na myśli awarii internetowej. Wrzesień to taki moment oddechu nim karuzela znów zacznie kręcić się – tym razem – w kasztanowym szale.
W jednym z komentarzy padło ostatnio pytanie o zdjęcia z nocy czarownic. Jeszcze niestety nie dotarły do nas relacje profesjonalnych fotoreporterów, jak tylko w sieci pokażą się zdjęcia, natychmiast się nimi podzielę. Sama jestem ich bardzo ciekawa.
PIęknego nowego tygodnia!


