Przebieranie nogami
I oto mamy lutową sobotę. Do wyruszenia została już tylko godzina – przy porannych lekcjach czas szybko przeleciał, a teraz…
I oto mamy lutową sobotę. Do wyruszenia została już tylko godzina – przy porannych lekcjach czas szybko przeleciał, a teraz…
Przed nami weekend na który czekamy od prawie dwóch miesięcy i pierwsze testowanie „G” ze spaniem w środku. Nie mamy…
W ostatnich tygodniach, kiedy zasmakowałam po raz pierwszy chyba od 40 lat spokoju – takiego totalnego spokoju, spokoju prawdziwego i…
Popołudnie w Casentino pławiło się w słońcu. Zupełnie inny świat w porównaniu do porannych przełęczy ukrytych we mgle. Szpalery cyprysów…
Plac główny tonął w konfetti, dźwięczał gwarem, muzyką i śmiechem dzieci. O tym, że Stia jest znana ze sztuki kowalskiej,…
– Jesteś pewien, że możemy przejść? Co jak co, ale w kwestii kamieni i murów jesteś dla mnie wyrocznią. -…
Ile my mieliśmy radości. Znów było odmierzanie, cięcie, przyklejanie, docinanie, naciąganie, prostowanie, dolepiania i tak przez trzy godziny. Pierwsza wyprawa…
Żonkili czy też żonkilii jest mnóstwo, kwiatów San Giuseppe już nie liczę na palcach, bo zaczynają wykwitać stadnie. I do…
– Mieliśmy się nigdzie daleko nie wyprawiać – popatrzyłam najpierw podejrzliwie badając czy to tylko prowokacja – ale jeśli mi…