VIAREGGIO – KATASTROFA KOLEJOWA I STREET ART
Murale przy via Ponichielli były moim pierwszym sobotnim celem. Do street artu mam słabość od dawna, a w przypadku Viareggio…
Murale przy via Ponichielli były moim pierwszym sobotnim celem. Do street artu mam słabość od dawna, a w przypadku Viareggio…
Moje spojrzenie na Viareggio kiedyś i dziś jest potwierdzeniem tego, że nie zawsze „być” gdzieś znaczy „poznać”, a „patrzeć” -…
Na wysokości buki już straciły liście i Apeniny powoli robią się grafitowe. Niżej rudzieją dęby i kasztany, ale jeszcze niżej…
Za każdym razem kiedy piszę o języku, o kuchni, o zwyczajach – staram się podkreślić, że Włochy to zlepek różnych…
„L’estate di San Martino dura tre giorni e un pochino” oraz “per San Martino cadono le foglie e si spilla…
Spacer na dwie pary nóg, z uwagą, z botanicznym skupieniem, z nieograniczoną fantazją, z historią, z inspirującą rozmową i z…
Pewnego wieczora 1941 roku, Carlo Soriani, robotnik pracujący w Borgo San Lorenzo, tak jak zawsze wracał do domu po pracy.…
Wracałam do domu z żalem, że to już ostatnia w tym roku kasztanowa niedziela. Godzina nie była jeszcze bardzo późna,…
Do doliny Lamone wrócił prawdziwy październik – taki jaki być powinien. W lekkiej koszuli, z ciepłym tchnieniem, ze słońcem we…