17 września, 2025

Lato zbiera swoje manatki

W środę przed lekcjami stawiam plecak do pionu, żeby przydać trochę patosu mojemu oczekiwaniu na nową wyprawę i tańczę sobie przed nim w rytm mojej trekkingowej ścieżki dźwiękowej. Tańczę boso. Buty obok. Ząbki i inne cuda na podeszwie zdarte są na równiutką gładź. Przez chwilę kusiły mnie nowe HOKA, ale ostatecznie wygrał rozsądek. Mam nadzieję, że jeszcze te 70 kilometrów dzielnie i "przyczepnie" mnie poniosą. 

Co znajdziesz w tym artykule?

Ostatnie podrygi

Jeszcze do niedzieli ma być naprawdę ciepło, zwiewnie, sandałkowo, z odkrytymi ramionami… Tak ma być dokładnie do chwili, w której to noc i dzień zaczną się siłować na rękę, a że ten pojedynek jest już dawno sprzedany i przesądzony, więc trzeba powoli, powolutku, tak jak lato swoje walizki, pakować letnie fatałaszki i wynosić na strych, bo najcieplejsze chwile już minęły…

Tak czy inaczej – koniec nie koniec – bardzo lubię wracać do jednego z moich starych wpisów, który o tej porze roku jest mi prawdziwym pocieszeniem. Nawet jeśli wrzesień jest końcem lata, to paradoksalnie jest też jego początkiem, zalążkiem, poczęciem…

Kiedy wczoraj wracałam od Mario, pod stopami szeleściły pierwsze liście. To lipy, jako pierwsze, targane ciepłym, wrześniowym wiatrem pogubiły to i owo. Ich czerwcowa słodycz wydaje się wspomnieniem jakby z wczoraj, zupełnie nieodległa, a przecież już u progu staje październikowa słodycz kasztanów w towarzystwie swojskiej cagniny.

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Winobranie i inne dobra

– Dziś zbieraliśmy Pietramora – relacjonuje Mikołaj przy kolacji, po kolejnym dniu pracy. 

– Mmmm…. – wzdycha moje podniebienie na myśl o ulubionym winie. Swoją drogą picie rocznika 2025 będzie podwójnie przyjemnym doznaniem. Przecież winogrona zbierane były między innymi rękami bobasa…

Ja sama z ogródka zbieram kolejne plony. Jeszcze jedna partia przetartych pomidorów wędruje do piwnicy. Z zielonych chyba zrobię konfiturę – jeśli mi czasu wystarczy. Z Mariką wybieramy się wkrótce na zbieranie tarniny na likier. W wolnej chwili mam też zamiar wymknąć się na grzyby. W barze przy popołudniowym aperitivo dzielimy się przepisami na inne łakocie. Dobrze myśleć o zimie w kontekście smaków… Dobrze żyć w miejscu, w którym natura już za progiem jest tak hojna.

W środę przed lekcjami stawiam plecak do pionu, żeby przydać trochę patosu mojemu oczekiwaniu na nową wyprawę i tańczę sobie przed nim w rytm mojej trekkingowej ścieżki dźwiękowej. Tańczę boso. Buty obok. Ząbki i inne cuda na podeszwie zdarte są na równiutką gładź. Przez chwilę kusiły mnie nowe HOKA, ale ostatecznie wygrał rozsądek. Mam nadzieję, że jeszcze te 70 kilometrów dzielnie i „przyczepnie” mnie poniosą. 

Miało dziś padać, ale tylko się zachmurzyło. Prognozy na przyszły tydzień pomijam milczeniem, na martwienie się przyjdzie jeszcze czas.

Dobrej reszty dnia!  

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

3 komentarze

  1. Jakoś nie złożyło sie żeby powiedzieć ile lip jest w centrum mojego miasta. Całe jest „olipione” wielkie stare i małe, niedawno posadzone. W lipcu myślałam jak Tobie by się tu u nas podobało; zapach owładnął całe centrum i pszczoły też miały używanie. Jeszcze moje lipy nie zrzuciły liści i są nawet zielone ale nie mogę sie doczekać tych liściastych dywanów. Mam nadzieję że Ekipa od porządków pozwoli im trochę poleżeć na chodnikach i w parkach. Dobrej jesieni a tutti 😀

  2. Ale to było przyjemne do poczytania!
    Tyle ciepła, zapachów i smaków w jednym wpisie, że aż się człowiekowi chce pakować plecak i ruszyć gdzieś w świat… albo chociaż do kuchni po coś pysznego

    Wrzesień faktycznie ma w sobie coś magicznego – niby końcówka, a jednak początek. I ten taniec przed plecakiem? Totalnie to widzę! Trzymam kciuki za buty i kolejne kilometry
    Dobrego dnia i jeszcze więcej takich małych, pięknych chwil!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media