Il Cammino del Gran Sasso – Etap III – a tak naprawdę piąty i ostatni
Droga po pierwszym dosyć raptownym podejściu złagodniała i choć podgórka ciągnęła się przez większość szlaku, to jednak była ona łagodna,…
Droga po pierwszym dosyć raptownym podejściu złagodniała i choć podgórka ciągnęła się przez większość szlaku, to jednak była ona łagodna,…
Na ostatnich kilometrach On znów wyciągnął telefon i włączył naszą play list. I tak niemal tanecznym krokiem, w asyście własnych…
W pewnym momencie droga zrobiła się nużąca… Płasko, płasko, płasko, dosłownie jak „w stepie szerokim….” Żartowaliśmy, że jak po tej…
Może najpiękniejszą była chwila, kiedy siedzieliśmy na murku w palącym słońcu w Brisighelli i czekaliśmy aż automyjnia pięknie wyszoruje do…
Hulali po polu… O tym, że istnieje coś takiego jak Motoaratura dowiedziałam się mniej więcej miesiąc temu. Po tym, jak przez trzy dni bawiliśmy się…
Zwiedziliśmy każdą jedną izbę, weszliśmy na strych, przyjrzeliśmy się kołysce poety, maleńkiemu schowkowi, który był jego schronieniem, obejrzeliśmy lampy, szafy,…
Na okoliczność MAF otwarte zostały zwykle niewidoczne dla oka zaułki, zakamarki, zakątki – mostki, dziedzińce, tarasy i tajemnicze grody, a…
Castel Leone – tak brzmi dawna, oficjalna nazwa naszego Castellone. Jeszcze do niedawna z dawnego zamku mogliśmy podziwiać tylko jedną…
Nasz imprezowy weekend zaczął się już wczoraj (choć jeszcze dziś do południa obydwoje pracujemy) – zaczął się „apericeną”, czyli skrzyżowaniem…