14 września, 2025

Marzenie jak narkotyk

Jestem jak narkoman, czasem robię sobie detoks - nie myślę, nie fantazjuję, przechodzę obok kamiennych murów "obojętnie", a potem znów ze zdwojoną siłą wpadam w cug. Na widok kolejnej kamiennej rudery oczy wypełniają się łzami, gardło na supeł i znów wyobraźnia szybuje jak zerwany z żyłki latawiec. 

Co znajdziesz w tym artykule?

Dom z Kamienia

To było rok temu… Wracaliśmy z Mario z Modigliany z moich ulubionych Feste dell’Ottocento. Zatrzymaliśmy się najpierw przy jednej z winnic, żeby obfotografować napuchnięte słodyczą grona, a potem nieco dalej przy kamiennym domostwie. Trwały końcowe prace przy mojej nowej stronie i wciąż brakowało głównego zdjęcia. Brakowało Domu z Kamienia…

Tamten dom napatoczył się zupełnie przypadkiem. Przejeżdżałam obok niego w tych latach niezliczoną ilość razy, ale nigdy nie zaszczyciłam go nawet jednym kadrem, aż do tamtej wrześniowej niedzieli. 

Dziś nie pamiętam nawet jak się nazywa, a nazywać się jakoś musi, bo tu wszystkie domy mają swoje imię. Nie jest to dom moich marzeń, bo otula go cień doliny, a ja jestem przecież dzieckiem słońca, płaskowyżu, wzgórza, grani… Gdyby go jednak przenieść nieco wyżej domem marzeń mógłby być. 

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Kolekcja

W archiwum zdjęć mam całą kolekcję Domów z Kamienia. Myślę, że znam je wszystkie w promieniu 20 kilometrów. Fotografowałam się na ich tle z maślanymi oczami, z zadumą, z bijącym sercem, z rozczuleniem. Głaskałam kamienne mury, opierałam się plecami o drzwi udając, że stoję w progu własnego domu. Wyobrażałam sobie w nich letnie poranki z tańczącymi w oknie zasłonkami, przedwieczorne aperitivo w ogrodzie, kolacje w rozgrzanej kominkiem kuchni… Wyobrażałam sobie moje bose stopy na kamiennej posadzce, kiedy o świcie zwlekam się z łóżka i przygotowuję sobie pierwszą kawę, wyobrażałam sobie zapach, kolory, detale, widok z okna… 

Jestem od tego mojego marzenia najzwyczajniej w świecie uzależniona. Na szczęście to uzależnienie nie rujnuje zdrowia, czasem tylko troszkę rani duszę… Tylko troszkę. 

Jestem jak narkoman, czasem robię sobie detoks – nie myślę, nie fantazjuję, przechodzę obok kamiennych murów „obojętnie”, a potem znów ze zdwojoną siłą wpadam w cug. Na widok kolejnej kamiennej rudery oczy wypełniają się łzami, gardło na supeł i znów wyobraźnia szybuje jak zerwany z żyłki latawiec. 

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

We dwie

– Chodź na selfie z mamusią! – zapraszam nieco prowokacyjnie. Jeszcze rok temu nawet nie śmiałabym proponować. Mój Boże… Rok temu i kolejne miesiące… Podchodzi, szczerzy się do zdjęcia, a potem zabiera mi telefon i sama selfie reżyseruje. 

– Nie umiesz dobrze światła ustawić – krytykuje tonem specjalistki. 

– Mogę jedno opublikować? – pytam, kiedy chwilę potem przeglądamy serię głupawych zdjęć. 

– Możesz, ale tylko na „story” – Lucy wybiera to, które jej zdaniem jest najlepsze. 

Ubaw mamy przedni. 

– Potrzebuję jeszcze kilka sekund video, możesz mi zrobić? – podaję znów telefon. 

Lucy nagrywa, ale pajacuje przy tym przedrzeźniając mnie do woli. Jest dobrze. Jest wesoło i spokojnie. Czasem martwię się, że to pęknie jak bańka, bo wciąż wydaje się takie kruche, ale może nie… Może już wszystko będzie dobrze… 

Po południu zatrzymujemy się w barze na kieliszeczek czegoś dobrego. Tylko ja i Ona i nasze rozmowy. Opowiada mi o tygodniu w Szwajcarii, a potem o pobycie w Riccione, pokazuje zdjęcia, śmieje się, a oczy aż iskrzą. Żeby jeszcze tylko znalazła pracę byłoby już całkiem pięknie… 

***

Niedziela stanęła w progu, przetarła zaspane oczy, zapachniała poranną kawą i szykuje się żeby do tej poezji codzienności dopisać kolejną wrześniową strofę. 

Pięknego dnia!

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

3 komentarze

  1. Kasiu,jak ja Cię rozumiem w marzeniu o domu z kamienia…. I wiesz ,wierzę że spełnimy kiedyś to marzenie. Bo przecież marzenia są po to żeby je realizować! ✊🏻✊🏻✊🏻☺️☺️

  2. Spełnienia marzeń życzę❤️
    Uściski dla Ciebie I Twoich dzieci.
    Pozdrowienia dla Mario-dawno go tu nie było, mam nadzieję, że dobrze się czuje.
    🌻🥂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media