La Notte delle Streghe na dwie pary nieHoka i powrót do fotografowania
W tym roku marradyjski teatr wiedźm skupił się wokół trędowatych, kanibali, egzorcyzmów, zwykłych czarownic od Celtów po leśne rusałki jak…
W tym roku marradyjski teatr wiedźm skupił się wokół trędowatych, kanibali, egzorcyzmów, zwykłych czarownic od Celtów po leśne rusałki jak…
Najmniej było w tym wszystkim gotowania i trekkingu w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale kroków przewędrowałyśmy tysiące, a podniebienia rozpieszczałyśmy…
Cieszę się, że udał nam się trekking i mogłyśmy powędrować do Pigary, a ja mogłam do woli bajać o kasztanach.…
Ostatecznie pojechałyśmy do Brisighelli. W bottedze mamy Cateriny kupiłyśmy makaron świeżo dla nas zrobiony i odrobinę słodkości na wieczorną ucztę.…
W „dobrych” – co dla mnie jest w tym przypadku synonimem słowa „lokalnych” – trattoriach i restauracjach trzeba szukać typowych…
Miała na imię Asmodea. Cała historia wydarzyła się w 1721 roku, wtedy to nagle, nie wiedzieć czemu mniszki z tutejszego…
W ostatnich miesiącach trudów było wiele i o niektórych wkrótce opowiem – ku przestrodze, ku pokrzepieniu serc. Większość na szczęście…
W sobotnie popołudnie wyruszyliśmy na szlak na Dwie Pary Hoka po bezdrożach Mugello. Chciałam odświeżyć sobie pamięć przed warsztatami i…
O tym, że Mikołaj nie przesadzał ani trochę wiedzieliśmy już w chwili, kiedy na stół wjechały przystawki. Tamtego zimowego wieczora…