O PRZESĄDACH I PROMYKU SŁOŃCA ŚWIĘTEGO ANTONIEGO
Dom Mario – nazywany przez nas CasaGallo stoi przy drodze do Florencji, w miejscu, gdzie dolina Lamone ścieśnia się, jak…
Dom Mario – nazywany przez nas CasaGallo stoi przy drodze do Florencji, w miejscu, gdzie dolina Lamone ścieśnia się, jak…
Najpierw wypatrzyłam kępkę z delikatnie, budyniowo żółcącymi się pączkami i to już było coś! Zaczęłam ją fotografować z takim namaszczeniem,…
Wzruszam się, niezmiennie dziwię upływem czasu, wspominam i myślę, że wiele mogłabym sobie zarzucić, wiele poprawić, popełniłam na pewno mnóstwo…
To właśnie Toscani po raz pierwszy uczynił z kampanii reklamowej coś więcej, niż tylko reklamę produktu. Tak naprawdę zmienił rolę…
Styczniowa niedziela była zimna – dotarło do nas zapowiadane arktyczne powietrze, ale światło przy tym wyczyniało z kolorami prawdziwe cuda.…
– Masz ochotę na pizzę? – wyczuł chyba na odległość mój tymczasowy brak uśmiechu i z marszu wystrzelił z propozycją.…
Idąc za ciosem, to znaczy za deklaracjami złożonymi oficjalnie, na piśmie vel na blogu, wpisałam do kalendarza punkt na maj…
Dawno temu w pewien bardzo zimny zimowy dzień zmęczony i wychłodzony rudzik szukał schronienia wśród drzew. Wszystkie one jednak odmawiały…
Styczeń już prawie odklepał pierwszą dekadę i jak dla mnie może trwać i trwać w nieskończoność. Dopiero niedawno polubiłam „trudne…