Castello di Romena
Niemal w każdej (prawie każdej) naszej podróży musi być jakiś zamek. Czasem sami ich szukamy, czasem – tak jak ostatnio napisałam – zamki znajdują nas. Castello di Romena zwiedziłam 10 lat temu i koniecznie chciałam tam teraz wrócić w moim ulubionym towarzystwie.
Niestety na miejscu okazało się, że zamek jest zamknięty na czas zimowy i w tym okresie trzeba się zadowolić obejściem posiadłości i podziwianiem go zza murów.
O Castello di Romena pisałam już na blogu po mojej pierwszej wyprawie w te strony…
Dla przypomnienia jeszcze raz kilka słów. Budowla liczy sobie blisko 1000 lat i dawniej należała do rodu Conti Guidi. Wspomnienie o zamku pojawia się nawet w Divina Commedia, bo siedem wieków temu gościem na tutejszych salonach był sam Dante – zaraz po tym jak został wygnany z Florencji i który potem „obsmarował” niejakiego Mastro Adamo. Pochodzący z Bresci mężczyzna mieszkał tuż obok i zajmował się fałszerstwem florenów na zlecenie Guidich. Ostatecznie Adamo został skazany na śmierć, a Dante w swoich wersach wrzucił go do piekła.
Kto dziś zawita w te strony powinien połączyć zwiedzanie zamku z odwiedzeniem pobliskiej pieve, która jest jedną z najpiękniejszych tego typu świątyń w całej Toskanii.
Czar toskańskiego popołudnia
Popołudnie w Casentino pławiło się w słońcu. Zupełnie inny świat w porównaniu do porannych przełęczy ukrytych we mgle. Szpalery cyprysów prężyły się dumnie wokół średniowiecznych murów wyciągając się jednocześnie długimi cieniami na świeżo zielonej trawie.
Niedziela powoli dobiegała końca, tak jak dobiegało końca nasze kolejne wojażowanie… W innej sytuacji byłaby pewnie czarna rozpacz, ale teraz – ot po prostu zaczyna się nowy tydzień pracy. Tydzień, który – mamy nadzieję – zakończy się kolejnym wojażowaniem. A jeśli wszystko potoczy się tak, jak powinno, to będzie to wojażowanie przez duże W.
Zanim ono jednak nastąpi już teraz zapraszam Was na jutrzejszą kawę w Domu Kamienia, do której pojawi się ważny wpis o strachu i o hejcie.
Cichutko też przypomnę o możliwości „postawienia kawy” – przycisk znajduje się pod każdym postem, a za każdą jedną kawę z serca dziękuję.
Pięknej środy!



Jeden komentarz
Niecierpliwie czekam na ten ważny wpis. Czytam Twojego bloga od bardzo dawna bo jeszcze od studiów a to już niedługo 40 na karku, mocno więc kibicuję cały czas temu jak toczy się wasze życie i coś mi się wydaje, że właśnie teraz jest wam wszystkim najlepiej. Pozdrawiam serdecznie