21 lutego, 2026

Przebieranie nogami

I oto mamy lutową sobotę. Do wyruszenia została już tylko godzina - przy porannych lekcjach czas szybko przeleciał, a teraz już może zwolnić. Na termometrach dziś i jutro 17 stopni i pełne słońce. 

Co znajdziesz w tym artykule?

A co będzie jutro?

– Bardzo jestem ciekawa jak my jutro będziemy o tej porze wyglądać… – powiedziałam przy śniadaniu. Za oknem biforkowej kuchni panował jeszcze mrok. Szyby były zaparowane, więc można było przypuszczać, że świt był rześki. – Połamani, zziębnięci? 

– Będziemy tacy o… brrrrr… – zademonstrował trzęsawkę z zimna – od czwartej rano będziemy wyczekiwać aż otworzą nam bar. Weźmy ze sobą prugnino* (domowa nalewka z tarniny) albo grappino na rozgrzewkę. 

– Ja już mówiłam o prugnino i wcale nie żartowałam – zaśmiałam się. 

– Nie mogę się doczekać! Jeszcze tylko kilka godzin… 

– Ja też!

Auto spakowaliśmy wczoraj wieczorem. Szczerze mówiąc to miałam ochotę wsiąść i od razu wyruszyć. 

Ja już nawet nie pamiętam jak narodziła się idea tej podróży, ale na pewno była wypadkową kilku marzeń i potrzeb. Przede wszystkim ja koniecznie chciałam mieć w tym rejonie trekking do książki, a że miejsce jest jednak trochę daleko od Marradi, wiadomo było, że nocleg jest konieczny. Po drugie „G” już się rodził i tak chyba samo wyszło, że połączymy jedno z drugim i pierwszy testowy nocleg będzie właśnie przed oddaniem tekstu książki. Zaciskaliśmy tylko kciuki, żeby w któryś z lutowych weekendów pogoda zechciała nam sprzyjać bardziej niż zwykle. 

Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii

To do usłyszenia...

I oto mamy lutową sobotę. Do wyruszenia została już tylko godzina – przy porannych lekcjach czas szybko przeleciał, a teraz już może zwolnić. Na termometrach dziś i jutro 17 stopni i pełne słońce. 

Kwitną już migdałowce, rozwija się forsycja i puchną pąki magnolii. Idzie wiosna… Zimy został jeszcze miesiąc, ale łudzę się, że po dwóch deszczowych miesiącach jest już po sprawie. 

W następnym tygodniu wysyłam do wydawnictwa ukończony tekst książki i galerię zdjęć. Mam nadzieję, że jutrzejszy trekking będzie pięknym ukoronowaniem mojej pracy ostatnich 12 miesięcy i jednocześnie, że będzie dobrą wróżbą, bo wiele wersów zostało napisanych miłością.

Pięknego weekendu i do usłyszenia w poniedziałek. Być może jakiś spojler z nowej wędrówki dwóch par Hoka ukaże się na social mediach – być może!   

3 komentarze

  1. A tego nie rozumiem. A dlaczego „być może”? A dlaczego nie wie? No jak to nie wie? Ty popatrz bracie… yyyyy… to jest – siostro (z Archeo): niesamotna dziewczyna na włoskim szlaku a dookoła wędruje jej współtowarzysz… Ty widzisz to? No widzisz! I ona zaczyna go widzieć – powoli jakby – ten dom z kamienia w swoich marzeniach… I dlatego w miejsce „być może” wstawiamy „z pewnością” (od Gis)!

  2. Pani Kasiu, wspaniale jest widzieć tyle radości w Pani oczach, powodzenia wszystkim planom i marzeniom! Czekam z niecierpliwością na książkę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media