10 września, 2026

Il Cammino del Gran Sasso – Etap II – z Castel del Monte do Barisciano

Na ostatnich kilometrach On znów wyciągnął telefon i włączył naszą play list. I tak niemal tanecznym krokiem, w asyście własnych cieni, z wiatrem we włosach i potem na ogorzałych od palącego słońca twarzach dotarliśmy najpierw do ruin średniowiecznego zamku, a potem do końca trzeciego etapu - do sennego i już zupełnie nieturystycznego Barisciano. 

Co znajdziesz w tym artykule?

Trzy w jednym

Drugi, trzeci i czwarty etap Cammino del Gran Sasso postanowiliśmy pokonać jednego dnia. Były to bowiem dystanse: 7, 5 i 9 km. Każdy z nich wydawał mi się za krótki, żeby robić z niego całodniowy „etap”, nawet jeśli pomiędzy Castel del Monte i Barisciano czekało kilka spektakularnych atrakcji. My jednak z racji tego, że tymi atrakcjami nacieszyliśmy się już w czasie podróży majowo – czerwcowej, teraz chcieliśmy skupić się na samym cammino.

Przed wyruszeniem w marsz zrobiłam w mojej głowie wstępną, opartą jedynie na wyobrażeniach klasyfikację etapów. Byłam przekonana, że najwspanialszy będzie pierwszy dzień na Campo Imperatore, drugie miejsce na podium zarezerwowałam dla drugiego dnia z Rocca Calascio i Santo Stefano di Sessanio, a trzeci dzień z Barisciano do Fonte Cerreto założyłam, że będzie nie tylko trzecim w kolejności, ale też w mojej klasyfikacji. Co ciekawe cały ten mój ranking wywrócił się do góry nogami.

Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso

Z Castel del Monte do Barisciano

Z Castel del Monte wyruszyliśmy zaraz po śniadaniu, czyli chwilę po 8.00. Tym razem nie musieliśmy się obładowywać zapasem wody i prowiantem, gdyż na trasie mieliśmy dwa miasteczka, w których mogliśmy te zapasy uzupełnić. Drugi etap był bardzo dobrze oznaczony – zwłaszcza w porównaniu do pierwszego i szczęśliwie nie trzeba było już wędrować z nosem w telefonie. 

Z Castel del Monte zeszliśmy do doliny, by zaraz znów zacząć wspinać się pod górę do jednego z najsłynniejszych nie tylko w Abruzzo, ale też w całej Italii zamków – do Rocca Calascio. 

Rocca kończy oficjalnie drugi etap i już na starcie dojście do niej daje w kość. My tak czy inaczej – po równinie dnia poprzedniego – błogosławiliśmy tę wspinaczkę i pociliśmy się sapiąc radośnie. 

W Calascio zatrzymaliśmy się tylko na uzupełnienie płynów oraz przypieczętowanie naszych credenziali, po czym powędrowaliśmy dalej. 

Odcinek pomiędzy Calascio i Santo Stefano di Sessanio jest jednym z najbardziej malowniczych fragmentów całego Cammino. Przy okazji jest też jednym z najbardziej uczęszczanych. Tą trasą wędrują bowiem ci, którzy zatrzymali się w jednym z dwóch miasteczek. 

Na wejściu do Santo Stefano przywitała nas muzyka i widoczny już z góry dywan białych namiotów. Okazało się, że właśnie 5 września odbywała się tam sagra della lenticchia (święto soczewicy). W pierwszym odruchu pomyśleliśmy, że to idealna okazja, żeby się posilić, ale szybko tę myśl porzuciliśmy. 

Człowiekowi, który idzie w cammino głowa przełącza się na zupełnie inny rytm – tryb maksymalnego wyciszenia, a co za tym idzie, ponowne zderzenie z jakimkolwiek chaosem, staje się nieznośne.

Ominęliśmy więc sagrę i skierowaliśmy nasze kroki do centrum. Tam podbiliśmy credenziali, posililiśmy się w maleńkiej bottedze prowadzonej przez parę młodych ludzi i przy okazji naładowaliśmy telefony. Czekały nas ostatnie kilometry – 4 etap, który dla nas zamykał tak naprawdę 2.   

Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso

Dwa warianty

Kilka kilometrów za Santo Stefano napotkaliśmy tabliczkę, tak jak poinstruowała nas pani w ratuszu, informującą o rozgałęzieniu szlaku. W tym miejscu można było wybrać trasę długą, choć bardziej „po płaskim”, lub zadziornie wspinającą się i opadającą potem na łeb na szyję o trzy kilometry krótszą. Spragnieni adrenaliny i znużeni wędrówką po płaskowyżu Campo Imperatore wybraliśmy drugi wariant. Wspinaczka była mordercza zwłaszcza, że w nogach mieliśmy już blisko 19 km, a zejście rzeczywiście wyczynowe, jednak co kilka minut gratulowaliśmy sobie takiego właśnie wyboru trasy. 

Na ostatnich kilometrach On znów wyciągnął telefon i włączył naszą play list. I tak niemal tanecznym krokiem, w asyście własnych cieni, z wiatrem we włosach i potem na ogorzałych od palącego słońca twarzach dotarliśmy najpierw do ruin średniowiecznego zamku, a potem do końca trzeciego etapu – do sennego i już zupełnie nieturystycznego Barisciano. 

Nie będę się chwalić tym, ile piwa wypiliśmy po podbiciu pieczątką czwartego etapu. Na nasze usprawiedliwienie dodam, że wypociliśmy z siebie morze potu, a dodatkowo wiejący na górze wiatr nieustannie wysuszał usta. Chyba w życiu nie czułam tak silnego pragnienia. 

W Barisiano zatrzymaliśmy się na prywatnej kwaterze, w której czekała przygotowana dla nas crostata. Znów był prysznic, krótki odpoczynek, a potem uczta, bo kiedy człowiek wie, że spalił dwa tysiące kalorii ot tak, to przynajmniej bez wyrzutów sumienia zasiada do stołu pyszności, a pyszności z Abruzzo zasługują na osobny poemat!

Tu jeszcze raz nasze rolki: PIERWSZA, DRUGATRZECIA, jako zapowiedź jutrzejszej opowieści i spojler, że do mety dotarliśmy cali i zdrowi. 

Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso
Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej, Abruzzo, il Cammino del Gran Sasso

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media