Wieczór doskonały
O restauracji Croce Daniele słyszałam wiele razy, mało tego – nie raz krążyłam wokół niej w czasie moich pieszych wojaży. Nigdy jednak przez te wszystkie lata nie zdarzyło mi się spróbować tutejszych przysmaków. Aż do wczoraj…
Ponieważ czas z Przyjaciółmi – w tym roku bardzo okrojony – powoli dobiega końca, tym bardziej, że już od dzisiejszego popołudnia wciągnie mnie warsztatowy wir, postanowiliśmy wyszarpać jeszcze jeden wieczór na wspólne ucztowanie.
To wspólne ucztowanie rozciągnęło się też na włoskie towarzystwo przyjaciół i tak oto skomponował się piękny, roześmiany wieczór przy akompaniamencie doskonałych smaków.
Czego szukać w menu
W „dobrych” – co dla mnie jest w tym przypadku synonimem słowa „lokalnych” – trattoriach i restauracjach trzeba szukać typowych dla danego miejsca potraw. To samo dotyczy rzecz jasna wina! U nas – ponieważ jesteśmy już prawie na granicy dwóch regionów – można cieszyć się smakami zarówno Toskanii, jak i Romanii, choć nawet to jest określeniem zbyt ogólnym. Spoja lorda na przykład jest makaronem typowym dla okolic Brisighelli i Faenzy. Opowiadałam o niej w Nieznane Toskania i Romania. Gdzie Dante mówi dobranoc.
Innym typowym dla nas makaronem, choć znanym też na terenie obydwu regionów są tagliatelle lub tortelli najczęściej z ragu’. Pamiętajcie, żeby nie szukać żadnych spaghetti alla bolognese!
Ponadto trzeba spróbować kompozycji crostini (fegatino, grzyby, ale też szparagi, pomidory, pancetta czy ser) oraz wybranych serów i wędlin.
Jeśli chodzi o słodkości największym powodzeniem cieszą się: latte brule’ (typowy deser z Romanii), crema mascarpone, zabaione, ale nie brakuje też znanego w całej Italii tiramisu’.
I w końcu do tego wszystkiego wino! Tu w karcie króluje oczywiście sangiovese!
W Croce Daniele na Monteromano zjedliśmy wybornie i już planujemy kolejne uczty – tym razem dla odmiany mięsne. Pewnie już nie na tarasie z powiewem letniego, ciepłego wiatru, ale wewnątrz w cieple pieca czy kominka. Tak czy inaczej będzie pięknie, a Croce Daniele ja dodaję do mojej prywatnej listy „ulubionych”.
Dobrego dnia!



Jeden komentarz
Nnno, nareszcie tam trafiliście. Atmosfera, miejsce, jedzonko, palce lizać. Zazdraszczam.