Nowy tydzień
Od wielu miesięcy wiedziałam, że sierpień będzie rozpędzonym rollercoasterem i starałam się do tego przygotować. Od stołu do stołu, od festy do festy, z Mamą, ze Świtą, z Przyjaciółmi, z Czytelnikami, z warsztatami – rollercoaster jeszcze przez kilka dni się nie zatrzyma…
Minął weekend Ferragosto znów wśród szumu i szmeru rzeki, minął spokojnie i w dużym gronie, a po szemraniu i chlupotaniu rzeki znów był wspólny stół – tym razem zastawiony pizzą.
Po Ferragosto przyszła niedzielna burza, która jak mawiają Włosi zakończyła „estate torrida„. Nie koniec lata w ogóle, absolutnie nie! Ale to lato, które do czerwoności rozgrzewało kamienie, klamki, balustrady, wypalało czerwone dachówki, maltretowało na krzakach pomidory, odbierało w nocy sen, bo noc wcale nie przynosiła ulgi – tak, to lato najprawdopodobniej się skończyło, choć następny tydzień wciąż w tabelkach pogodowych ponad 30 stopni.
Nowy tydzień też zaczął się deszczem, ale ten deszcz potrzebny był jak nie wiem co. Wiele gmin walczyło z pożarami, pola były wypalone, a kasztany, trufle i grzyby nie miały sił witalnych, żeby „dorodnieć”.
Trekking w upalnym słońcu
W sobotnie popołudnie wyruszyliśmy na szlak na Dwie Pary Hoka po bezdrożach Mugello. Chciałam odświeżyć sobie pamięć przed warsztatami i jeszcze raz plan na jeden z najbliższych dni dobrze opracować. On od początku bardzo te moje warsztaty przeżywał i zaręczał, że na tyle, na ile będzie mógł, wesprze swoją obecnością. To dla mnie bardzo ważne. I tu nie chodzi o samą pomoc, ale o bycie ciałem i duchem, o kibicowanie w moich nowych, całkiem sporych wyzwaniach. Zdradzę nawet, że jeśli nic nieprzewidzianego nie wypadnie, On też będzie z moimi wspaniałymi Dziewczynami gotował.
Tymczasem niedziela minęła nam na „szlaku malarzy” pomiędzy Vicchio, Vespignano i Ponte a Vicchio, niedziela w rozpalonym słońcu, w pyle i kurzu, bo zanim burza przyszła, słońce nie miało litości. Słoneczniki już schyłkowo zwiesiły głowy, ale za to winogrona ratowały nasze wyschnięte i spragnione cukru usta i podniebienia.
Niech nam się druga połowa sierpnia pięknie pisze!


