1 stycznia, 2025

ROK 2024 – WIELKIE PODSUMOWANIE, SENTYMENTALNA PODRÓŻ ORAZ GARŚĆ MĄDROŚCI

Rok 2024 był dla mnie rokiem trudnym na wielu płaszczyznach - pracowo, rodzinnie, przyjacielsko i tak ogólnie życiowo. Zdrowotnie i finansowo bez dramatów, ale też bez fajerwerków. Wiosną szarpnął mną taki plot twist, o jakim w życiu mi się nie śniło. Dobiegł końca rok prób i rok wyzwań. Rok niedokończonych niestety projektów, ale też tok czerpania z życia pełnymi garściami, jestem wytrekkingowana i wytańczona za wszystkie czasy!

Co znajdziesz w tym artykule?

Podsumowanie i nadzieje

Kiedy na ostatnich w tym roku lekcjach zadałam moim Uczniom pytanie – jaki to był rok? – H. powiedziała coś bardzo ważnego – coś, pod czym ja też podpisuję się obiema rękami i dzielę się dziś z Wami: być wdzięcznym – oto klucz do szczęścia! Jestem wdzięczna każdego dnia, bo przecież tak naprawdę każdego dnia dzieje się coś, choćby nawet coś najmniejszego, za co można być wdzięcznym.  
 
Rok 2024 był dla mnie rokiem trudnym na wielu płaszczyznach – pracowo, rodzinnie, przyjacielsko i tak ogólnie życiowo. Zdrowotnie i finansowo bez dramatów, ale też bez fajerwerków. Wiosną szarpnął mną taki plot twist, o jakim w życiu mi się nie śniło. Dobiegł końca rok prób i rok wyzwań. Rok niedokończonych niestety projektów, ale też tok czerpania z życia pełnymi garściami, jestem wytrekkingowana i wytańczona za wszystkie czasy!
 
Sukcesem były na pewno warsztaty zorganizowane w pojedynkę, praca przy zbieraniu materiału do dokumentu historycznego, zakup gratka, być może były nim lekcje, po których czasem słyszę budujące słowa i w końcu myślę, że zdałam bardzo trudny egzamin jako matka.
 
2024 to na pewno rok bogaty w odwiedzanie nowych miejsc i powracanie do starych. Przed Wielkanocą spędziłam z dziećmi kilka dni w Bolzano i to był czas wyjątkowy. Udało się na milion procent normy zrealizować plan na rodzinne wakacje. Byliśmy w Monaco – marzenie Mikołaja i Formuła 1, potem zatrzymaliśmy się w Arles i rozemocjonowani odkrywaliśmy miejsca Van Gogha, następnie dotarliśmy do hiszpańskich Pirenejów, gdzie w zachwycających okolicznościach przyrody trekkingowaliśmy przez długie kilometry. Następnym etapem był Kraj Basków, ale najpierw zatrzymaliśmy się w Roncisvalle, potem w Guernice, aż dotarliśmy do Mundaki. Byliśmy w Portugalete i w Bilbao, gdzie podziwialiśmy muzeum Guggenheim, a wracając jeszcze jeden przystanek we Francji, żeby najpierw zobaczyć pozostałości z prehistorii w Bruniquel – życzenie Bolońskiego Dziecka i spełnić jeszcze jedno marzenie Mikołaja – Montpellier, w którym rolę główną odegrał obraz Upadły Anioł. 
 
Poza wakacjami dotrzymałam danej sobie obietnicy i pojechałam na samotny trip do Termoli i na wyspy Tremiti i był to czas tylko mój. Czas inspirujący i intensywny. 
 
Było też mnóstwo jednodniowych wypadów po raz pierwszy zawitałam do Padwy i do Pesaro. 
 
Wróciłam do Arezzo, Urbino, Ravenny, Pizy, Volterry, Viareggio, Modeny, wielokrotnie do Bolonii, a o Florencji już nawet nie wspomnę.
 
Z tymi podróżami wiązały się często spotkania ze wspaniałymi ludźmi i podziwianie dzieł sztuki. 
 
Mikołaj zrealizował swoje marzenie o Wielkiej Podróży, w czym pomógł mu osiemnastkowy prezent od Unii Europejskiej – Interrail Pass. Wyruszył z Bolonii, przejechał przez Niemcy, Danię, Szwecję i dotarł do Bergen w Norwegii, gdzie przez kolejne dni wędrował pieszo i spał pod gołym niebem. 
 
Bolońskie Dziecko z wielkimi sukcesami szło przez kolejne egzaminy pierwszego i drugiego roku wydziału historii na UNIBO i już snuje ambitne plany na „co potem”.
 
Do Marradi powróciła Mama i Świta, dawni Znajomi, starzy Przyjaciele, ale też wiele było nowych spotkań, z których kilka na pewno nie było ostatnimi. 
 
Rok 2024 to rok dorosłości Mikołaja i pierwsze urodziny z „2” z przodu Bolońskiego Dziecka. Moje 47 wiosen w tym wszystkim wydawało się takie nierówne, ale ja te moje cyfry uwielbiam i staram się celebrować je najlepiej jak umiem.
 
Co nie wyszło… 
No cóż! Kamiennego Domu nadal nie mam, choć jest ten wirtualny, który jest jego piękną namiastką, nie wydałam TEJ książki, nie pojechałam do Rzymu śladami Caravaggia, nie wystarczyło funduszy również na Biennale w Wenecji, a mój angielski mimo chęci i lekcji nadal pozostawia wiele do życzenia. Nie wystartowała też niestety nowa strona, choć gotowa wisi w przestworzach internetu.
 
Na rok 2025 wypisałam sobie trzy główne cele – cele bardzo na serio i bardzo na poważne, ale nie fantasmagorie w stylu „Dom z Kamienia”. Kiedyś nie robiłam planów, ale teraz właśnie te cele lubię sobie wyznaczać, bo inaczej wszystko rozpływa mi się niebycie. To jest tak, że jeśli stawia się sobie jakiś cel, to automatycznie bierze się za to odpowiedzialność, człowiek zobowiązuje się do działania, a nie pasywnego czekania na to, aż cud sam się wydarzy. 
 
Pomijając moje cele i plany, gdybym mogła poprosić o spełnienie jednego tylko marzenia – poprosiłabym bez wahania o szczęście dla moich dzieci. Ich szczęście jest składową mojego szczęścia i sprawą nadrzędną.
 
Z każdym rokiem coraz bardziej zadziwia mnie galop czasu. To prawda, że im więcej mamy lat, tym ten czas zdaje się przyspieszać. Chciałabym, żeby kolejny rok minął przede wszystkim pod znakiem dopisującego zdrowia, bo – jak powiedział mąż jednej z moich Uczennic – resztę można sobie albo kupić, albo ukraść i to jest święta prawda.
 
Za chwilę rodzinnie wybieramy się na trekking – to jedna z moich ulubionych tradycji, którą zapoczątkowałam na początku naszego biforkowego życia, a Was zapraszam na sentymentalną podróż po ostatnich dwunastu miesiącach.
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia

Piękne zakończenie listopada 2024

Oczywiście nawet w improwizowanym spektaklu musi być ktoś, kto trzyma stery tej szalonej łajby i dyktuje rytm. Aktorzy występują ubrani na czarno, a numery na koszulkach są używane zamiast imion. Na końcu ogłaszany jest zwycięzca czy zwyciężczyni, to znaczy osoba, która najbardziej chwyciła publiczność za serce. 
 
Tak jak poprzednio, również tym razem do marradyjskiej grupy Per non perir d’inedia dołączyli aktorzy z bolońskiego teatru. 
 
Tym sposobem „in bellezza” (w pięknym stylu), jak mawiają Włosi zamknął się mój listopad i po cichu marzy mi się, żeby w takim też duchu minęła cała zima. 
 
Tymczasem niedziela 1 grudnia obudziła się z oślepiającym słońcem i rześkim oddechem. Na dziś w planach małe wojażowanie, ale w którym kierunku – tego nie wie jeszcze nikt. 
Pięknego dnia! Pięknego grudnia!
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia
Compagnia per non perir d'inedia, Marradi Dom z Kamienia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media