Goście dojechali
Nim wybiła pora kolacji do Domu z Kamienia szczęśliwie dotarli wszyscy, którzy mieli dotrzeć. Mamę i Najmłodszego przywitała taka aura, że już na starcie zostały złożone reklamacje, ale chyba zaraz te zażalenia zostały przez kogo trzeba przyjęte, bo pogodowe „obiecanie poprawy” weszło w życie w trybie natychmiastowym.
Kiedy przed wieczorem maszerowałam po mokrym asfalcie do Marradi, żeby uzupełnić braki przed kolacją, powietrze było przyjemnie ożywcze, już bez przebrzydłej wilgoci. Nawet temperatura zrobiła się przyjemna – ani czapki, ani wciskania szyi w ramiona jak przestraszony żółw, ani dłoni zaciśniętych w kieszeniach.
Plany rodzinne, plany świąteczne
To już trzecie Mamy święta w Biforco i pierwsze Najmłodszego. Kiedy rzuciłam taką propozycję kilka miesięcy temu, marne miałam, szczerze mówiąc, nadzieje, że taki plan się ziści. Bałam się cieszyć do ostatniej chwili, więc nawet nie uskuteczniałam oficjalnego odliczania na blogu. Potraktuję to jako najmilszy prezent bożonarodzeniowy. Mam nadzieję, że aura będzie dalej łaskawa, że uda nam się pospacerować po rozświetlonej nastrojowo Florencji, powojażować gdzieś dalej i przede wszystkim pobyć razem na spokojnie.
Ważna wiadomość na dziś jest taka, że dokładnie o godzinie 10.21 będzie miało miejsce zimowe przesilenie! Oficjalnie zatem zacznie się zima, która w staraniu się o zdobycie mojej sympatii ma jedną ważną kartę przetargową – jest to fakt, że dni się wydłużają i że następna w kolejce po niej jest wiosna!
Przede mną jeszcze dwa dni pracy, a potem 4 dni wolnego. To brzmi jak abstrakcja, jak rozpusta najwyższych lotów. Jeszcze do poniedziałku będę na łączach, a potem myślę, że wyłączę się z internetowego życia na tyle, na ile to możliwe. Mam też nadzieję, że w tym czasie uda nam się przygotować trochę youtubowego materiału, żeby z nowym rokiem odkurzyć filmowy kanał.
Dobrej soboty, łaskawej zimy i leniwego przedświątecznego weekendu!
ZAGADKA na dziś: COPPIA, PARADISO, GIOTTO (PARA, RAJ, GIOTTO)


