14 stycznia, 2025

FOTOGRAFIE, KTÓRE PRZESZŁY DO HISTORII

To właśnie Toscani po raz pierwszy uczynił z kampanii reklamowej coś więcej, niż tylko reklamę produktu. Tak naprawdę zmienił rolę reklamy i wykorzystał ją do wyższych celów. Jego zdjęcia były prowokacyjne, czasem owiane skandalem i zwykle wywoływały długie, publiczne debaty.

Co znajdziesz w tym artykule?

United Colors of Benetton

Byłam nastolatką, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam zdjęcia Oliviero Toscani. Pamiętam doskonale, że wywarły na mnie wielkie wrażenie i sprawiły, że od tamtej pory marka Benetton, z którą stworzył niezapomniany duet już zawsze kojarzyła mi się z wychodzeniem poza schematy, z przełamywaniem stereotypów, z odważną manifestacją takich wartości jak miłość czy z jaskrawym protestem przeciwko nietolerancji, homofobii, rasizmowi, wojnie… Kolory w nazwie United Colors of Benetton stały się niezwykle silnym słowem, z całą paletą najróżniejszych przekazów.
Oliviero Toscani Benetton Dom z Kamienia

Oliviero Toscani

To właśnie Toscani po raz pierwszy uczynił z kampanii reklamowej coś więcej, niż tylko reklamę produktu. Tak naprawdę zmienił rolę reklamy i wykorzystał ją do wyższych celów. Jego zdjęcia były prowokacyjne, czasem owiane skandalem i zwykle wywoływały długie, publiczne debaty. 
 
Myślę, że ze wszystkich znanych fotografów, to właśnie Toscani obok Annie Leibovitz był tym, który zwrócił moją uwagę na rolę fotografii. Myślę, że wszystkie jego zdjęcia wykonane dla marki Benetton i nie tylko mają jeden wspólny mianownik – człowieczeństwo. Ksiądz całujący zakonnicę, noworodek z nieodciętą jeszcze pępowiną, skazany na śmierć, chory na Aids, itd… 
 
Oliviero Toscani zmarł wczoraj w wieku 82 lat. 
Oliviero Toscani Benetton Dom z Kamienia
Oliviero Toscani Benetton Dom z Kamienia

Zimno i na Joe'go

Zimno nie odpuszcza. Na szczęście tylko zimno, bo już niżej południowe regiony walczą podobno ze śnieżnymi zamieciami – wiele miejsc w Molise, Basilicacie i Kalabrii od kilku dni jest pod śniegiem. Mam nadzieję, że nas w toskańskich Apeninach oszczędzi. Kiedy wychodziłam wczoraj na drugi spacer, nauczona przykrym doświadczeniem pierwszego, po którym wróciłam na pół zamarznięta, włożyłam na siebie tyle, ile się dało, byłam trochę jak Joe z naszego ulubionego serialu Friends.
– Jak wyglądam? – zapytałam Mikołaja. 
– Trochę dziwnie. 
– Serio? To może się jednak przebiorę. 
– A po co? Co to mamę obchodzi? Ja jak będę chciał to pojadę do szkoły w mojej piżama jednorożca. 
Te słowa mnie przekonały. Wyturlałam się z domu opatulona po zęby i w takim rynsztunku przemaszerowałam sześć kilometrów, co w połączeniu z południowymi czterema dało dzienne minimum.  
Dziś pewnie o taki dystans będzie trudno, ale na pewno nie dam się arktycznym klimatom zahukać i marsz nawet krótszy być musi. 
Pięknego dnia. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media