23 lipca, 2025

Zbieranina

Streszczenie najróżniejszych aktualnych drobiazgów - czyli o pracy Mikołaja, o ciszy w pewnych tematach, o nowej fali zabawy i zaproszenie do Marradi.

Co znajdziesz w tym artykule?

Budzik

Dopiero co się cieszyłam, że budzik upiornie przerywający sen o 5.00 rano przez ostatnie siedem lat zamilkł na dobre, a tu znów trzeba go było ustawić i to nawet nie na 5.00, ale na 4.30…

O tej godzinie Mikołaj wstaje, żeby iść do pracy, o 6.00 musi się stawić w winnicy, która znajduje się ponad 20 km od Marradi. Takie godziny pracy obowiązują w czasie upałów, nikt kto pracuje na zewnątrz, nie może pracować w godzinach najwyższych temperatur, dlatego właśnie zaczyna się tak wcześnie i kończy na obiad.

Nie mam oczywiście zamiaru wstawać tak przez cały czas, nawet Matka Polka ma jakieś granice, ale dla spokojności chociaż te pierwsze dni, zanim Mikołaj przyzwyczai się do „pozbierania się” samemu, co właściwie już mu się pięknie udaje. Tylko dwa pierwsze dni „przytomny” był jak zombie.

Kiedy wraca do domu i siada do obiadu, nie mogę się nadziwić, że to już, że to przecież nadal mój Bobas. Twarz ma spaloną słońcem, na rękach widać ślady pierwszego trudu…

– Ty nie masz tam rękawic?

– Mam, ale nie wszystko da się zrobić w rękawicach.  

– Ale czapkę zakładasz? 

– Inaczej bym umarł.

Jeszcze kilka tygodni i zacznie się intensywny czas winobrania. Wtedy nie będzie wracał na obiad, być może czasem będzie tam nawet nocował. Mój mały wielki człowiek.

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Kawa i inne drobiazgi

Po dwóch dniach odpoczynku wraca imprezowe szaleństwo. Już dziś wieczorem letni wieczór kabaretowy. Jutro mercatini. I tak dalej…

Dziś wejdę znów w rolę fotografa, ale to w tym przypadku wcale nie kłóci się z dobrą zabawą. 

Mario ma już wyznaczony termin operacji, w której pokłada wielkie nadzieje. Oby to poprawiło jakość jego życia!

Lucy nadal bezskutecznie szuka pracy. 

Pomidory w ogródku dojrzewają na potęgę i chyba trzeba będzie zrobić już pierwszą partię przecieru. 

Na moją prośbę o pomoc w wyprawie – skromny sponsoring, barter, patronat, wszyscy jak jeden mąż odwracają się plecami.

Zamówiłam przez internet sztuczny mech i wściekle czerwoną tiulową spódnicę – zbliża się noc czarownic. Ha! Można się głowić jaka rola przypadnie Biforco! Zdradzę wszystko w swoim czasie. 

Jeszcze raz zapraszam do Marradi – przed nami najbardziej kolorowy czas.  Jeśli chcielibyście posmakować toskańskiego lata poza turystycznym szlakiem, to teraz jest ten moment, a Marradi to doskonały adres. Sama pod opieką mam trzy apartamenty, do których całym sercem zapraszam. Jednocześnie też przypomnę, że pomocą w zorganizowaniu wakacji zajmuję się tylko tu na miejscu. Nie pytajcie mnie proszę o kwatery nad morzem. 

Ostatni drobiazg. Ostatnio jedna z Czytelniczek zapytała dlaczego pod każdym wpisem nie dodam „postawienia kawy”? Szczerze mówiąc nie miałam o tym pojęcia, więc dziękuję za sugestię. Już jestem. Za wszystkie kawy z góry dziękuję. Mam nadzieję, że mój informatyk będzie wiedział jak to ładnie wkomponować w stronę, a tymczasem zostawiam link do PROFILU 

A teraz chwila oddechu i karuzela kręci się dalej…

Dobrego dnia!

4 komentarze

  1. Trzymam kciuki za każdą pomoc dla Twojej działalności Kasiu
    Mówię o Tobie i Domu z kamienia wszystkim znajomym a przede wszystkim nieznajomym
    Pozdrawiam serdecznie 😘😘😘

  2. Trzymam kciuki za Lucy, oby jej się udało znaleźć pracę. Niestety choć to przykre, ale zapewne przyczynia się do tego słaba tolerancja. Mam nadzieję, że w końcu ktoś się na niej pozna i będzie mogła zarabiać a nie ciągle szukać. Pozdrawiam was serdecznie

  3. Mam nadzieję, że u Mikołąja problemy z pierwszych dni w pracy już się wyjaśniły, i że wszystko dobrzemu się poukładało.
    Trzymam kciuki za Lucy i, oczywiście, za operację Mario. Niech wszystko dalej się prostuje i wygłądza.
    Bogactwa rozrywek mogę tylko zazdrościć, ale może kiedyś jednak dołączę 😉
    Serdeczności dla wszystkich 🙂

  4. Pani Kasiu, czy zna Pani magazyn Kontynenty? Nie mam na myśli sponsoringu, bo chyba oni sami ledwie przędą, ale może warto spróbować opublikować tam tekst? Ja czytam regularnie, to bardzo ciekawe pismo, będące w nurcie literatury podróżniczej, obecne na różnych targach i innych imprezach globtroterowych. W ostatnim numerze jest na przykład relacja dziewczyny (kobiety 🙂 z przejścia szlaku prowadzącego przez całą Transylwanię. Taka myśl mi przyszła do głowy, więc się nią dzielę. Serdeczności ślę, Iwona

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media