W "młodym" ciele MŁODY duch
Jaka ja się obudziłam w poniedziałek zmęczona i natychmiast zaczęłam zachodzić w głowę… cóż to się wydarzyło? Skąd u mnie takie wyczerpanie?
Zaraz potem przyszło olśnienie. Jak to skąd? Z nieprzespania jak należy czterech nocy, z zabawy przez cztery wieczory, jakby jutra miało nie być, jakby mnie ktoś gonił z życiem, że już teraz za wszystkie czasy muszę nadrobić bycie dla innych nigdy dla siebie… No to mam! A jeszcze po drodze trekking, żeby być w zgodzie ze sobą i żeby sobie udowodnić – ja nie dam rady? No to patrz!
No to patrzę w poniedziałkowy ranek w lustro i rzeczywiście nie dowierzam. Jeden rozczochrany zwłok…
Tyle mojego, co się wybawiłam. Tego mi nikt nie zabierze.
A tak całkiem serio… Nadszedł ten czas w marradyjskim roku, kiedy imprez jest tyle, że rozkładane są na cały tydzień, bo weekendów już brakuje. A to święto piwa, to apericena, to wieczór kabaretowy, to tańce… cały czas coś. I co? Nie iść? Nie iść to można sobie zimą, kiedy takich atrakcji jest duuużo mniej, a teraz to zwyczajnie iść trzeba!
Przyszła nieproszona
Wlazła, wtarabaniła się bez pukania, rozsiadła się jak królowa i rządzi! Nie, nie zmora, która dręczy mnie co jakiś czas i którą Czytelnicy dobrze znają, tak czy inaczej też zmora, tylko trochę inna – Oto Jej Wysokość Melancholia Końca Lipca.
Tu zabawa, tu lato w pełni, tu tyle jeszcze planów, ale jednak nie umiem zignorować tego, że przekwitły już lipy i ginestre, że słoneczniki powoli zwieszają nosy na kwintę, że dnia ubywa, że niektóre liście już lekko pożółkły, że wody w rzece niteczka, że kaki na drzewach są już wielkości tenisowych piłeczek…
Oto kolejny powód, żeby się bawić – skuteczny sposób na zagłuszenie melancholii, która teraz narastać będzie z każdym dniem. Będzie puchnąć i puchnąć jak bańka mydlana, aż w końcu pęknie i na chwilę będzie po melancholii…
Ten wpis to taka pół zachęta do odwiedzenia Marradi – oto ile się dzieje nawet w tak cichej i nieturystycznej gminie w dziczy Apeninów. Miejsce do zakochania, do pozostania, na zawsze…



Jeden komentarz
Okazja do zabawy jest?- jest, to trzeba korzystać i się bawić z myślą, że spokojniej będzie zimą ;). Ciesz się tą swobodą, że masz dwoje dorosłych dzieci dzięki czemu masz możliwość zabawy bez zamartwiania się co z dziećmi. Zasługujesz na to korzystanie z życia a skoro okolica temu sprzyja to trzeba dusić to życie jak cytrynę 😉