11 lipca, 2025

Wielkie podziękowania i piękny trekking

Mam wrażenie, że przynajmniej w jednej kwestii uporządkowaliśmy nasze sprawy. To bardzo dobrze robi na duszę.  Dla Lucy szczególnie ważne było móc przeczytać tyle przychylnych słów, tyle wsparcia i zrozumienia znaczy bardzo wiele!

Co znajdziesz w tym artykule?

Dziękujemy

– Czy ktoś napisał coś niemiłego? – zapytała Lucy, kiedy wracałyśmy od Mario. 

– Nie. Same miłe komentarze i bardzo wspierające. No dobrze, tylko jeden niezbyt taktowny, ale to w sumie nie hejt tylko ignorancja. 

Lucy przeczytała, uśmiechnęła się z pobłażaniem i tyle. 

Mam wrażenie, że przynajmniej w jednej kwestii uporządkowaliśmy nasze sprawy. To bardzo dobrze robi na duszę. 

Szczególnie ważne było dla Lucy móc przeczytać tyle przychylnych słów, tyle wsparcia i zrozumienia choćby nawet wirtualnego – to naprawdę bardzo wiele! 

Tak, jak już napisałam wczoraj – dla mnie największym wsparciem były osoby, które przeżywały to samo i teraz mam nadzieję, że nasze historia pomoże innym. Jeśli nasze „ujawnienie się” mogłoby pomóc choć jednej osobie albo też zmienić czyjeś nastawienie do całego tematu, to już będzie to wielki sukces.

Dom z Kamienia, blog Kasi Nowackiej, życie w Toskanii
Dom z Kamienia, blog Kasi Nowackiej, życie w Toskanii

PIerwszy trekking w takim składzie

Jedna odwołana w czwartek lekcja dała przestrzeń na zorganizowanie trekkingu na pełnym spontanie. Ja, Mikołaj, Lucy i Caterina. Do tego cały plecak kanapek, zapas wody, Nikon, ser, warzywa z ogródka i mamy doskonały przepis na apenińskie południe malowane słońcem i miłością.

Dobrze mi z nimi było. Znów czas do zabutelkowania. Czas na szlaku, na łące, pod dębem, na grani, czas cykadami dźwięczący, czas z zapachem świeżego ogórka, mięty, dzikich kwiatów, czas z umykaniem jaszczurek w popłochu, letni czas, wspaniały czas… 

Och i oczywiście ROLKA z tego dnia musiała powstać 🙂 

Dom z Kamienia, blog Kasi Nowackiej, życie w Toskanii
Dom z Kamienia, blog Kasi Nowackiej, życie w Toskanii
Dom z Kamienia, blog Kasi Nowackiej, życie w Toskanii

5 komentarzy

      • Rozumiem Kasiu, że trzeba było się wyciszyć i zebrać myśli. To powyżej to było z przymrużeniem oka – jak zawsze 🙂 Przyznam, że cały rok denerwowałam się, bo czułam, że coś się dzieje i prawie przeczułam obydwa powody. Trzymajcie się ciepło. Hanka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE
Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media