14 listopada, 2025

W czarnej…

O moich planach na te dni, po zeszłym weekendzie, aż się boję myśleć... Powiedziałabym "będzie, co ma być", ale w środku spinam się zaklinając, żeby było jak najlepiej. Nie będę więc pozować z chojrakowaniem i udawanym zen. Trochę dziś mam w nosie całą filozofię poddania się biegowi rzeki i jak rozwydrzona trzylatka chciałabym, żeby tak po prostu było po mojemu. 

Co znajdziesz w tym artykule?

Dziś, po obiedzie, wieczorem...

Taka jest moja codzienna wewnętrzna śpiewka – chodzi o dokończenie książki. Szast prast i połowa listopada przeleciała, a ja przez ostatnie dwa tygodnie nie usiadłam chyba nawet na chwilę do pisania. Nie usiadłam oczywiście dlatego, że głowa nie była w stanie się skupić. Z drugiej jednak strony powinnam być ponad tym – jeśli chodzi o pisanie, powinnam wyłączyć się z trosk i zawirowań życiowych i zabrać się na serio za pisarską pracę. 

Codziennie obiecuję sobie: dziś na pewno usiądę do pisania, mam wolną godzinę między lekcjami – to na pewno popiszę, dziś wieczorem nie jestem bardzo zmęczona, więc na pewno popracuję nad tekstem, jutro rano wstanę wcześniej niż zwykle i będę pisać… Mam doktorat w odkładaniu niektórych rzeczy na potem. 

Przygniata mnie ciężarem ołowiu poczucie winy przez to sprzeniewierzenie dwóch tygodni z głową w mniej lub bardziej lekkich chmurach…

Wciąż jeszcze kilka wypraw przede mną i w obecnej sytuacji zupełnie nie wiem jak się za nie zabrać. 

Podsumowując w wielu kwestiach jestem w czarnej d…

Marradi Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Telenowela

Na weekend zjeżdża do domu Lucy. Mamy mnóstwo kwestii do przegadania i to takich kwestii, że jakby mi ktoś powiedział o nich dwa lata temu, to bym powiedziała, że na głowę upadł, bo nawet Bollywood z całym zastępem producentów brazylijskich telenoweli nie wymyśliliby bardziej pokręconych historii. Do kompletu brakuje nam chyba już tylko lądowania ufo w ogródku i możemy stawać w szranki ze słynną Dynastią. 

Samo życie to jednak najlepszy reżyser świata. Oby tylko „heppiendów” nie żałował. 

Mikołaj też szykuje małe przetasowanie kart w swoim życiorysie i już jutro czeka go ważne spotkanie w Biforco. Oby wszystko poukładało się po jego myśli. Bardzo mu tego życzę.

O moich planach na te dni, po zeszłym weekendzie, aż się boję myśleć… Powiedziałabym „będzie, co ma być”, ale w środku spinam się zaklinając, żeby było jak najlepiej. Nie będę więc pozować z chojrakowaniem i udawanym zen. Trochę dziś mam w nosie całą filozofię poddania się biegowi rzeki i jak rozwydrzona trzylatka chciałabym, żeby tak po prostu było po mojemu. 

Broniłam się przed myślami o świętach, a tu dziś rano w sieci jedna z pierwszych wiadomości: w niedzielę startuje bożonarodzeniowy targ na Santa Croce! 

Żart… Miałam się przecież listopadowo odcinać od wszelkich zobowiązań, a tu tak z piątkowego rana o świętach…

Dobrego weekendu. 

Ps. Nadal mamy słońce, ciepło i kolory. Jeszcze przez chwilę.

Marradi Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE
Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media