Wyjątkowa sytuacja
Może mi zabraknąć czasu na posprzątanie mieszkania, na wyspanie się, czy nawet na zjedzenie, ale na pisanie zawsze te kilka chwil w ciągu dni muszę znaleźć, bo to jest nic innego jak higiena głowy.
Dni, w których notes czy blog są nietknięte można policzyć na palcach jednej ręki. Czasem jednak zdarza się i tak… Siła wyższa.
Wśród wielu obowiązków, ważnych spraw, pakowania plecaka, przyjazdu Olgi i w końcu ze świętem piwa na zakończenie dnia – sobota dniem „niepiśmiennym” się stała.
Po włosku mówi się „mettere troppa carne al fuoco„, czyli wrzucić za dużo mięsa na ruszt. To powiedzenie najlepiej oddaje moje działania. Chciałabym zrobić za dużo rzeczy na raz, a potem od tego wszystkiego w głowie się plącze.
Mam nadzieję, że najbliższe dni będą zamyśleniem, wyciszeniem, że pomogą znaleźć sensowne rozwiązania i zwabią nowe pomysły.
Start
Po nocnych szaleństwach jesteśmy we względnej formie. Za chwilę ruszamy najpierw autem, potem pociągiem, a dalej promem i wieczorem dotrzemy do bazy startowej. Dziś już mogę zdradzić, że będziemy od jutra pokonywać – LA GTE – La Grande Traversata Elbana. Prawie 70 kilometrów ze wschodu na zachód Elby. Trasę podzieliłyśmy na trzy etapy (choć sugerowane jest 5). Prognozy próbują nas wystraszyć, ale mam nadzieję, że tym razem nic mienie zatrzyma. Nie chcę też rozpatrywać tych perturbacji w kategorii pecha, bo pecha to można sobie wmówić, a to bardzo niebezpieczne.
Mam nadzieję, że mimo wszystko uda nam się przejść cały dystans w spokoju, który będzie niemal jak symboliczne przejście z jednej pory roku w drugą. Jeśli jesteście ciekawi naszych poczynań, niezmiennie zapraszam do śledzenia instagramowych relacji. Do Domu z Kamienia powrócę najwcześniej w piątek. Jeśli będziecie mogli i chcieli wesprzeć tę wyprawę „elbańską” kawą, będzie mi bardzo miło.
Chciałam napisać elaborat z podsumowaniem lata, ale ten będzie musiał poczekać do pierwszych jesiennych dni.
Pięknej ostatniej w tym roku letniej niedzieli!



3 komentarze
Wszystkiego dobrego, szczęśliwej wyprawy:)
Udanej wyprawy! Trzymam kciuki za pogode 🙂
Powodzenia! Dobrej pogody (byle nie padało), pięknych widoków i życzliwych ludzi po drodze.