30 maja, 2025

Via Francigena – z Ponte d’Arbia do San Quirico d’Orcia

Wczesnym popołudniem słońce nabrało jeszcze więcej mocy. Byłyśmy jak prawdziwi pielgrzymi białe od kurzu i pyłu, spalone słońcem i zmęczone. Droga zdawała się nie mieć końca... Krajobraz znów się zmienił, zniknęły winnice, a zamiast nich rozciągnął się zielono kwitnący dywan falujących łąk i pól.

Co znajdziesz w tym artykule?

W stronę Buonconvento

Wyruszyłyśmy z Ponte d’Arbia zaraz po wczesnym śniadaniu i wychodząc z miasteczka po raz pierwszy spotkałyśmy innych wędrowców. Początkowy odcinek drugiego etapu był miły i przyjemny, nawet jeśli zaraz na starcie zaczął się „podgórką”. 

Droga od Ponte d’Arbia do kolejnego miasteczka jest bardzo malownicza, wije się wśród łąk i pól, pomiędzy szpalerami cyprysów, przechodzi obok kamiennych posiadłości, przemyka pod charakterystycznymi piniami… 

Zatrzymałyśmy się w jednym z widokowych miejsc, gdzie bez końca falowała świeża zieleń.

– Popatrz! To pole słoneczników! Co tu się będzie działo za jakiś miesiąc! 

– Dobrze byłoby tu wrócić…

– To miejsce nie jest nawet widoczne z drogi, nie ma szans, żeby je wypatrzyć z samochodu, takie skarby znajduje się tylko wtedy, kiedy wędruje się pieszo…

Refleksja na temat miejsc niewidzianych z drogi pojawiała się w naszych głowach wiele razy w czasie tej wędrówki, ale o tym napiszę jeszcze dwa słowa przy okazji „kilku instagramowych cyprysów”.

Po kilku kilometrach dotarłyśmy do bardzo uroczego miasteczka – Buonconvento. Cieszyłyśmy się, że mamy w końcu cały dzień na przyjemności i nie musimy już pędzić na łeb na szyję, żeby zdążyć przed nocą, tak jak to było w niedzielę. 

Posnułyśmy się główną uliczką, złapałyśmy kilka kadrów, a potem stojąc przed miłym barem wymieniłyśmy porozumiewawcze spojrzenia…

Prosecco o 10.00 rano? Dlaczego nie!

Dom z Kamienia, trekking w Toskanii, Via Francigena
Pierwsze "podgórki"
Dom z Kamienia, trekking w Toskanii, Via Francigena
Dom z Kamienia, trekking w Toskanii, Via Francigena
Rodzi się niezwykłe pole słoneczników
Dom z Kamienia, trekking w Toskanii, Via Francigena
Dom z Kamienia, trekking w Toskanii, Via Francigena

W stronę Torrenieri

Od Buonconvento zdecydowałyśmy – za radą tubylca – iść trasą panoramiczną – takie wybory wiążą się z nadkładaniem kilometrów, ale też gwarantują jeszcze więcej wrażeń wizualnych. 

Niestety po odcinku panoramicznym przyszedł znów czas na asfalt czy też wzdłuż asfaltu i to nieco nas wymęczyło, więc jak tylko droga na nowo zrobiła się sielska, zarządziłyśmy postój na „batonik ratujący życie”.

Od tamtego momentu było już tylko pięknie… Pięknie i piękniej i jeszcze piękniej, choć wydawało się to fizycznie niemożliwym. 

Krajobraz po nieco księżycowych Crete Senesi zrobił się winniczny. Szłyśmy tak zwaną białą drogą mijając okazałe posiadłości wśród soczyście zielonych winnic, a z góry „patrzyło” na nas Montalcino.

Wczesnym popołudniem słońce nabrało jeszcze więcej mocy. Byłyśmy jak prawdziwi pielgrzymi białe od kurzu i pyłu, spalone słońcem i zmęczone. Droga zdawała się nie mieć końca… Krajobraz znów się zmienił, zniknęły winnice, a zamiast nich rozciągnął się zielono kwitnący dywan falujących łąk i pól.  

W końcu dotarłyśmy do przedostatniego postoju – Torrenieri. Po skontrolowaniu dystansu oszacowałyśmy, że możemy sobie pozwolić na dłuższy postój, tym bardziej, że stopy Asi wołały o litość…

Drugiego dnia naszej wyprawy Asia postanowiła maszerować w sandałach, po tym jak w pierwszym dniu jej pięty ustroiły się w pęcherze. Jak się jednak wkrótce okazało, nie była to najlepsza decyzja… W tym miejscu przypomnę jeszcze raz, że odpowiednie buty i skarpetki w tak długiej wyprawie, to jest absolutnie podstawa wszystkiego. Miałam ochotę wrzucić „film grozy” w mojej relacji na IG – ku przestrodze, ale ostatecznie ograniczyłam się tylko do komentarza.

Posilone, tchnięte nową siłą, po 16.00 ruszyłyśmy dalej, do San Quirico brakowało już tylko kilka kilometrów…  

Dom z Kamienia, trekking w Toskanii, Via Francigena
Dom z Kamienia, trekking w Toskanii, Via Francigena
Dom z Kamienia, trekking w Toskanii, Via Francigena
Dom z Kamienia, trekking w Toskanii, Via Francigena
Dom z Kamienia, trekking w Toskanii, Via Francigena
Dom z Kamienia, trekking w Toskanii, Via Francigena
Dom z Kamienia, trekking w Toskanii, Via Francigena
Dom z Kamienia, trekking w Toskanii, Via Francigena
Dom z Kamienia, trekking w Toskanii, Via Francigena

San Quirico d'Orcia

Choć zakładałyśmy pierwotnie, że na miejscu będziemy wczesnym popołudniem, to jednak jak się okazało nie doceniłyśmy odległości, temperatury i wzniesień. Kiedy zrzuciłyśmy w naszym pokoju plecaki z ramion była już 18.00. Aplikacja pokazała 30 kilometrów bez kilku metrów. 

Odświeżyłyśmy się, znów zestroiłyśmy w sukienki i z lekkością poszłyśmy cieszyć się miasteczkiem. 

Tak nam było dobrze snuć się w zwiewnościach, z bosymi stopami, zaglądać do różnych zakamarków, zjeść talerz tagliatelle i popić zacnym winem… Ten moment też będzie już zawsze wśród moich najulubieńszych z ulubionych. Odprowadziły nas do łóżka resztki żarzącej się czerwieni zachodzącego słońca.

CDN…

Dom z Kamienia, trekking w Toskanii, Via Francigena
Dom z Kamienia, trekking w Toskanii, Via Francigena
Dom z Kamienia, trekking w Toskanii, Via Francigena
Dom z Kamienia, trekking w Toskanii, Via Francigena
Dom z Kamienia, trekking w Toskanii, Via Francigena
Dom z Kamienia, trekking w Toskanii, Via Francigena
Dom z Kamienia, trekking w Toskanii, Via Francigena

5 komentarzy

  1. Mogę tylko sparafrazować znane powiedzenie: „zobaczyć Toskanię i umrzeć”:) Piękny teren, piękna droga i piękne, dzielne Dziewczyny!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media