18 stycznia, 2026

TA książka – kilka słów wyjaśnienia

Jeśli chodzi o TĘ, książkę pozostaje też kwestia przyziemna, czyli samej publikacji. O ile pogodziłam się ze sprzedawaniem za jałmużnę praw autorskich do innych moich opowieści, to już nie wyobrażam sobie na takich warunkach oddać komuś prawa do mojej własnej historii.  

Co znajdziesz w tym artykule?

Opóźnienie

Za każdym razem kiedy robię zapowiedź nowej książki, pojawiają się głosy – jak najbardziej zrozumiałe oczywiście – że wszystko ładnie i pięknie, ale kiedy w końcu będzie TA książka?

Może powinnam zatem napisać kilka słów wyjaśnienia, dlaczego ten temat nieco ucichł, choć tak naprawdę wcale nie ucichł. 

Kiedy dwa lata temu byłam prawie na końcówce pracy nad „Domem z Kamienia” (to tylko tytuł roboczy, bo ktoś sobie ten tytuł „pożyczył”) i oczami wyobraźni widziałam się stawiającą już ostatnią kropkę, życie wywróciło się do góry nogami. Lucy postarała się o taki plot twist w mojej historii, jakiego nigdy bym się nie spodziewała.

Cały tekst w takiej sytuacji musiał zostać przeredagowany. Czułam się trochę tak jakbym prowadziła operację na otwartym sercu. Musiałam wybebeszyć wszystkie słowa, pozszywać, poukładać na nowo i przede wszystkim to i tamto wymienić. I tak latem 2024 roku wyłonił się w mojej głowie nowy obraz książki, przy którym wreszcie miałam poczucie – to jest to!

Miałam nadzieję do wiosny 2025 roku uporać się z nim i zacząć planować publikację – to osobny temat, ale o nim za chwilę.

Tymczasem jednak, życie podarowywało kolejne przewroty i głowa za nic nie mogła skupić się na tej opowieści. Miałam wrażenie, że jeden update pogania następny. Ostatecznie wydarzyło się tak wiele – tak wiele niezwykłego w ostatnich latach, że teraz zachodzę w głowę jak w ogóle to wszystko w jednej książce zmieścić i już wiem, że w jednej zwyczajnie się nie da.

Kto zna mnie lepiej, kto wie, co się dzieje za kulisami, za zasłoną prywatności, kto jest z nami w zażyłości, ten coraz bardziej nie może się nadziwić zwrotami akcji – „to jak połączenie toskańskiej telenoweli i Bollywood” – usłyszałam jakiś czas temu. Natomiast całkiem niedawno ktoś jeszcze przykazał: „ty naprawdę musisz napisać o tym książkę”.

Muszę, napiszę, piszę, tylko niech ja się z tym pieszym, toskańskim wędrowaniem uporam. Po wędrowaniu przyjdzie oczywiście czas na kolejną publikację, która po głowie mi się już od roku telepie, ale w końcu i ta jedna jedyna trafi w Wasze ręce. 

Blog Kasi Nowackiej, Dom z Kamienia
Blog Kasi Nowackiej, Dom z Kamienia

Kwestia samej publikacji

Jeśli chodzi o TĘ, książkę pozostaje też kwestia przyziemna, czyli samej publikacji. O ile pogodziłam się ze sprzedawaniem za jałmużnę praw autorskich do innych moich opowieści, to już nie wyobrażam sobie na takich warunkach oddać komuś prawa do mojej własnej historii.  

Pozostaje więc self-publishing…

Środki na taką publikację można na pewno w jakiś sposób zdobyć – kredyt, przedsprzedaż, filantrop, który nie wie jaki jeszcze spełnić dobry uczynek. To nie jest aż takie trudne. Problemem jest to, co dalej… czyli sprzedaż. 

W dzisiejszych czasach wszystko sprzedaje się przez social media. Ja natomiast w byciu dupą wołową na tym polu mam doktorat. Poza tym, jak już nie raz pokazały wszelkie moje prośby o pomoc w promocji, mogę liczyć tylko na garstkę wiernych Czytelników. Łatwo więc powiedzieć – „no kiedy wreszcie TA książka?”

Dla przykładu – nie tak dawno poprosiłam o polubienie profili na IG i FB – właśnie po to, by rozbudować nieco grono publiczności, a rezultat był taki, że zamiast przybyć polubień, wyraźnie ich ubyło. Przełknęłam gorycz i piszę dalej, bo z drugiej strony, nigdy nie pisałam dla polubień i poklasku. Dziś pragnę tylko wytłumaczyć, dlaczego TA książka jeszcze czeka na swój moment.

Sobota minęła pięknie, minionej styczniowej sobocie należą się wszystkie owacje świata. Może i niedziela postara się jej dorównać… 

Pięknego dnia!

Blog Kasi Nowackiej, Dom z Kamienia
Blog Kasi Nowackiej, Dom z Kamienia

3 komentarze

  1. Ja też nie rozumiem tego ubytku obserwujących. Przecież dla nas to jedno kliknięcie, a dla Kasi ogromna pomoc. Wystarczy coś udostępnić czasem na swoich mediach społecznościowych. To przecież nic nie kosztuje.

  2. Mimo wszystko – bardzo czekam na TĘ książkę.
    A co do „pożyczenia” tytułu – jest sporo książek, które mają takie same tytuły, i to nawet BEZ dodatku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media