26 stycznia, 2026

Styczniowy powrót do Valmarecchia – cz. I – San Leo i słońce na życzenie

Kiedy po obiedzie opuściliśmy miły przybytek, na niebie panował już jaskrawy lazur. Nagroda za brawurę, za niesiedzenie w domu, za uśmiech, za niepohamowanie...

Co znajdziesz w tym artykule?

Niepohamowane potrzeby

O 9.00 byliśmy już w Brisighelli. Deszcz bębnił o szyby „G” (imię czterokołowego towarzysza naszych przygód starym zwyczajem będzie jeszcze tajemnicze), ale to bębnienie zbywaliśmy śmiechem, żartując, że nic nas w domu nie zatrzyma. 

Już jakiś czas temu wpadł mi w oczy instagramowy reel, który pokazywał trekking do nieznanej mi fortecy, czy też tego, co z niej zostało w dolinie rzeki Marecchia. Wydawało mi się, że tamte tereny znam na wylot, ale jak się okazało – kolejny raz w czasie ostatnich miesięcy – dużo jeszcze zostało do odkrycia, nawet tam, gdzie byłam przekonana – podniosłam już niemal każdy kamień.

Z „rokki” miał rozciągać się wspaniały widok, a dotarcie do niej było obietnicą „subtelnej” dawki adrenaliny. 

I to są właśnie destynacje z serii „ulubione”. Reel wisiał sobie z zapisanych i czekał na swój moment. Ten moment nadszedł dużo wcześniej niż myślałam – tutaj odnoszę się do zmian z wczorajszego bajania.

W każdym człowieku są jakieś niepohamowane potrzeby. Dla jednego taką potrzebą w deszczowy dzień będzie kanapa i kocyk, dla innego wyjść z domu i szukać przygód na przekór wszystkiemu… I pięknie jest kiedy w potrzebach ma się wspólnika.  

Valmarecchia, San Leo, Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej, Emilia-Romagna nieznana
Valmarecchia, San Leo, Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej, Emilia-Romagna nieznana
Valmarecchia, San Leo, Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej, Emilia-Romagna nieznana
Valmarecchia, San Leo, Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej, Emilia-Romagna nieznana
Valmarecchia, San Leo, Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej, Emilia-Romagna nieznana
Valmarecchia, San Leo, Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej, Emilia-Romagna nieznana

Pogoda sprzyja niepohamowaniu

Padało i padało i przestać za nic nie miało zamiaru. Ustaliliśmy więc, że jeśli naprawdę nie odpuści, to my sam trekking odpuścimy i przekonwertujemy się w naszych trekkingowych outfitach na parasol i miasto.

Ostatecznie ustaliliśmy: najpierw San Leo i obiad, a potem niech pogoda zdecyduje. 

Pogoda musiała nas pokochać, bo przestało padać zanim w ogóle dotarliśmy do San Leo. Tak czy inaczej, postanowiliśmy podążać za obranym planem i na początek po krótkim spacerze zatrzymaliśmy się na obiad w bardzo klimatycznej osterii – nawiasem mówiąc obiad był genialny: crostini z oliwkami, truflami, prosciutto, z pecorino, z pastą z ciecierzycy oraz z najsłynniejszą włoską słoniną z Colonnaty, potem tortelli z sosem z karczochów i oliwek i baranina.  

Kiedy po obiedzie opuściliśmy miły przybytek, na niebie panował już jaskrawy lazur. Nagroda za brawurę, za niesiedzenie w domu, za uśmiech, za niepohamowanie…

Popatrzyliśmy się na siebie porozumiewawczo: 

– To co? Rocca? 

Szybkim marszem wróciliśmy do G. i zaraz mknęliśmy serpentyną zakrętów do naszego wyczekanego celu. 

CDN…

A tymczasem mój własny reel z tego wyjątkowego dnia. 

Dobrego nowego tygodnia!

Valmarecchia, San Leo, Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej, Emilia-Romagna nieznana
Valmarecchia, San Leo, Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej, Emilia-Romagna nieznana
Valmarecchia, San Leo, Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej, Emilia-Romagna nieznana

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media