16 stycznia, 2026

Raport przed ostatnim zakrętem

Jeszcze nie pora na podsumowania, czy na podziękowania, jeszcze chwila, a nawet kilka chwil. Brakuje paru zdjęć, szlaków też jeszcze kilka mam w planie, ale jednak, jakby nie było, został już tylko miesiąc z groszem do dnia, w którym muszę dostarczyć do wydawnictwa tekst. 

Co znajdziesz w tym artykule?

Kto nie lubi zwierząt

– To ja idę do Arty – poinformowałam Mikołaja – zarzucając na siebie kurtkę. Arta to nasza fryzjerka.

– No to idzie – odpowiedział pochłaniając odgrzane spaghetti.

– Pewnie od razu Piuma się do mnie przyklei i do końca będzie mi siedzieć na kolanach – próbowałam nawiązać jakiś dialog. Piuma to piesek Arty.

– Mama nie lubi zwierząt, a wszystkie do niej chcą. I kaczka i psy i koty… – skomentował Mikołaj z nutą zawodu.

– Już przestań z tym, że ja nie lubię zwierząt! – oburzyłam się – to, że nie marzę o zwierzęciu w domu, to nie znaczy, ze ich nie lubię. Wyślę ci zdjęcie.

Tak jak przewidziałam, nie zdążyłam się jeszcze dobrze rozsiąść w fotelu, a Piuma już była przy mnie, a raczej na mnie. Nawet Arta mówi, że to niespotykane. 

Piumie było chyba cudnie, bo ruszyła się dopiero, kiedy na ulicy za szybą przeszedł ktoś inny z psem. Ja natomiast musiałam się gimnastykować, korzystając z podpórki na komputer, żeby czas na upiększanie się przekuć w coś bardziej produktywnego. 

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej trekking w Toskanii
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej trekking w Toskanii

Książka i trekking

I jak już wpadłam w wir, to nawet z dzieckiem – wróć! – z psem na ręku szłam jak burza przez kolejne wersy i akapity. Pomyślałam też sobie, że przedpremierowo zmontuję rolkę z trekkingowych chwil, które stały się częścią mojej nowej opowieści. Ta książka będzie dla mnie szczególnie ważna…

Jeszcze nie pora na podsumowania, czy na podziękowania, jeszcze chwila, a nawet kilka chwil. Brakuje paru zdjęć, szlaków też jeszcze kilka mam w planie, ale jednak, jakby nie było, został już tylko miesiąc z groszem do dnia, w którym muszę dostarczyć do wydawnictwa tekst. 

Teraz więc zacznie się moje pisarskie przynudzanie o tym, jak postępują prace, będzie też nerwowe przebieranie nogami, żeby z tymi ostatnimi szlakami udało się wszystko jak na medal. Wykończyłam jedną parę butów, Nikon już ledwo zipię, ale mam nadzieję, że efekt będzie satysfakcjonujący i że wena przez najbliższe tygodnie będzie się mnie teraz wiernie trzymać.

Tymczasem weekend na starcie. O tym weekendzie wiem niewiele, ale mam nadzieję, że tak, jak poprzedni miło zaskoczy, rozpieści i ukocha.  

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej trekking w Toskanii
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej trekking w Toskanii

5 komentarzy

  1. Dobrego weekendu z miłymi niespodziankami życzę, a co do fiori di san giuseppe, to najbardziej przypominają mi zawilce greckie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media