8 maja, 2025

Pożegnanie na wszelki wypadek i słów kilka o mojej wielkiej wyprawie

Tak oto realizuje się nowy etap książkowego projektu, który będzie poświęcony trekkingowaniu, wędrowaniu z plecakiem, podróżowaniu "slow". Via degli Dei jest jedną z wielu wypraw zaplanowanych na ten rok. Książka powinna ukazać się wiosną przyszłego roku. Mam nadzieję, że będzie to dla Was kolejna inspiracja do niezwykłych podróży. 

Co znajdziesz w tym artykule?

Ostatnie ustalenia

– Co bierzesz do spania? – wyświetla mi się wiadomość na whatsapp, kiedy szykuję kolację i zaraz zaczyna się długa konwersacja z moją towarzyszką wyprawy – Basią.

– Krótkie gatki i jakąś koszulkę. 

– Myślisz, że w nocy może być zimno? 

– Jak będzie mi zimno, to będę spać w legginsach, czystych oczywiście. 

– Albo brudnych 😉 Chyba nie będą sprawdzać – odpowiada Basia i zaraz robi raport ile czego i jakiej garderoby. 

– A ja chyba upchnę jeszcze jakąś sukienkę. Na kolacje… Tylko taką, co się nie memła, oczywiście jeśli wystarczy miejsca, już mam pół plecaka żeli i leków na wszystko co tylko możliwe, do kompletu brakuje chyba tylko maści na hemoroidy. Jakbyśmy były z geriatrii…

 – A ja kupiłam take żelki energetyzujące – Basia na dowód załącza zdjęcie – na podniesienie morale w trudnych chwilach. 

– Lepiej byłoby wziąć prosecco!

– Za ciężkie 🙂 

Potem nastąpiła cała wymiana „ja mam to, ja tamto, to dla nas obydwu to nie bierz…” 

– Pelerynę masz? 

– Mam i mam też nadzieję jej nie używać. 

– Ja też:) Jak i całej tej apteki, którą tachamy. 

– Jeden nocleg mamy z ogólną łazienką i zastanawiam się czy nam dadzą ręczniki. 

– Ja na wszelki wypadek mam taki malutki z fibry. 

– To jest ostatni dzień, to najwyżej się nie umyjemy – żartuje dalej Basia. 

– Nieeee! Ten ostatni nocleg to my mamy bardzo przyzwoity! Chyba nawet elegancko. 

– Mówisz? Żeby wejść do Florencji jak księżniczki…

– No raczej! Barbara Sforza i Caterina de’ Medici. Sforza od sforzo (po włosku wysiłek), a de Medici od tych wszystkich medykamentów, które mamy. 

– To jednak suknia by się przydała…

– Wiesz, że za tydzień o tej porze jesteśmy albo martwe albo szczęśliwe albo jedno i drugie:)

– Nie mogę sobie nawet tego momentu wyobrazić.

– Ja też. 

Mam nadzieję, że Basia wybaczy mi upublicznienie części naszej korespondencji. Oczywiście większość zostaje off the record…

Tak oto narodził się nowy książkowy projekt, który będzie poświęcony trekkingowaniu, wędrowaniu z plecakiem, podróżowaniu slow. Via degli Dei jest jedną z wielu wypraw zaplanowanych na ten rok. Książka powinna ukazać się wiosną przyszłego roku. Mam nadzieję, że będzie to dla Was kolejna inspiracja do niezwykłych podróży. 

Powoli się żegnam

Nie jestem pewna czy uda mi się jeszcze jutro o świcie oficjalnie pożegnać, więc na wszelki wypadek dziś kilka słów i awaryjne pożegnanie na te kilka najbliższych dni. 

Przyszedł czas, żeby zdradzić cel naszej wyprawy. Oto już jutro rano ruszamy z Piazza Maggiore w Bolonii, aby po sześciu dniach przeprawy przez Apeniny dotrzeć do Florencji i na Piazza della Signoria zakończyć naszą podróż. Wreszcie realizuję moje marzenie o Via degli Dei (Droga Bogów) – 130 kilometrów i blisko 5 tysięcy metrów przewyższenia. Idziemy we dwie, dwie kobiety w kwiecie wieku, które pragną kolekcjonować piękne wspomnienia i rzucać sobie nowe wyzwania. Tak naprawdę jestem bardzo wdzięczna Basi, bo to ona na początku roku postawiła mnie do pionu. Nie ma już odkładania niczego na potem. Mam nadzieję, że uda mi się w końcu zacząć robić więcej rzeczy dla siebie. Kiedyś były małe dzieci i cała uwaga skupiona na nich i na przetrwaniu. Teraz moje bobasy dorosły, teraz jest czas na mnie. 

Wymaga to ode mnie oczywiście wielu poświęceń, bo jednak niepracowanie przez kilka dni odbije się mocno na budżecie domowym, ale takie rzeczy warte są poświęcenia. Przy okazji dziękuję wszystkim moim PATRONOM – ten projekt jest możliwy również dzięki Wam <3 

Oto realizuje się kolejny etap książkowego projektu, który będzie poświęcony trekkingowaniu, wędrowaniu z plecakiem, podróżowaniu slow. Via degli Dei jest jedną z wielu wypraw zaplanowanych na ten rok. Książka powinna ukazać się wiosną przyszłego roku. Mam nadzieję, że będzie to dla Was kolejna inspiracja do niezwykłych podróży. 

Tymczasem ja mówię Wam pięknego dnia i do „zobaczenia” wkrótce, gdybyśmy się już jutro nie „słyszeli”!

Tak oto narodził się nowy książkowy projekt, który będzie poświęcony trekkingowaniu, wędrowaniu z plecakiem, podróżowaniu slow. Via degli Dei jest jedną z wielu wypraw zaplanowanych na ten rok. Książka powinna ukazać się wiosną przyszłego roku. Mam nadzieję, że będzie to dla Was kolejna inspiracja do niezwykłych podróży. 

19 komentarzy

  1. Życze Wam cudownej wędrówki! I nie mogę doczekać się opowieści o niej.

    Szerokiej drogi!

    A książka na pewno będzie świetna ✊🏻✊🏻✊🏻✊🏻

  2. Jeszcze raz szczęśliwej, spokojnej i suchej drogi. Samych pięknych wrażeń, widoków, dobrych ludzi, a braku złych zwierząt 😉 po drodze.
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na obszerne relacje (choć skoro ma to być materiał na następną książkę, to pewnie na razie zbyt obszerne być nie będą mogły ;-))

  3. Powodzenia! Odpowiedniej pogody i wygodnych butów. Jak najwięcej momentów pełnych zachwytu. Bawcie się dobrze dziewczyny.
    Z niecierpliwością czekam na książkę.

  4. Powodzenia! Odpowiedniej pogody i wygodnych butów. Jak najwięcej momentów pełnych zachwytu. Bawcie się dobrze dziewczyny.
    Czekam na książkę.

  5. Udanej podróży, niech pogoda wam sprzyja, nogi same niosą a widoki zapierają dech jak nic przed nimi.

  6. Pozdrowienia Kasiu.Dobrego wędrowania. Niech nogi Was poniosą do celu podróży. Radości z każdego dnia i wielu wrażeń na szlaku. Powodzenia!!!

  7. Kasiu, oby Cię te piękne bucki leciutko niosły:) Cudownej wyprawy i szczęśliwego powrotu. Niech wszystko się powiedzie zgodnie z planem.

  8. Wszystkiego dobrego-siły, pięknej pogody, jeszcze piękniejszych widoków i humoru, który Was nie będzie opuszczał. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media