8 lipca, 2025

Polski wazon i inne duperele

Mikołaj wracając z Marradi, tak jak zawsze ma w zwyczaju, opróżnił skrzynkę na listy i przed obiadem wręczył mi dwa rachunki. Nie ma to jak zaraz z poniedziałku dowiedzieć się o wydatkach... Nie żebym była przesądna, ale uważam, że rachunków w poniedziałki nie powinno się różności. Chyba że...

Co znajdziesz w tym artykule?

Poweekendowo

Po bajecznym weekendzie, nadszedł poniedziałek, do którego zawsze – chciał nie chciał – podchodzi się trochę jak pies do jeża, tymczasem ten poniedziałek, pierwszy w tym roku lipcowy poniedziałek, przyniósł garść drobnych radości.

Najpierw był worek „śmieci”…

Goście ruszający w niedzielę o świcie do Polski, zostawili mi klucze od wynajmowanego lokum, potem postawili pod śmietnikiem worek i ruszyli na północny wschód. 

Po kilku godzinach zorientowali się, że zostawiony worek na śmieci, był workiem na śmieci tylko z opakowania, w środku znajdowały się bowiem wartościowe rzeczy przygotowane do zabrania do Polski.

Kiedy w poniedziałkowy ranek na WhatsApp i na Messenger znalazłam rozpaczliwe wiadomości, obiecałam, że sprawdzę czy stał się cud i worek ocalał, ale szczerze mówiąc sama w to nie wierzyłam, bo śmieciarka po weekendzie przejeżdża bardzo wcześnie.

Nim słońce rozgościło się na dobre, wrzuciłam na siebie to, co było pod ręką i wyszłam do kontenerów, które stoją przy głównej drodze. 

Worek – nawet jeśli nieco zmizerowany – nadal stał, tam gdzie go zostawiono i co ważniejsze – jego zawartość nie została naruszona. Cud! Zaraz popędziłam do domu, żeby zdesperowanym Gościom ogłosić dobrą nowinę.To był pierwszy pozytywny poniedziałkowy drobiazg.

Potem Mikołaj wracając z Marradi, tak jak zawsze ma w zwyczaju, opróżnił skrzynkę na listy i przed obiadem wręczył mi dwa rachunki. Nie ma to jak zaraz z poniedziałku dowiedzieć się o wydatkach… Nie żebym była przesądna, ale uważam, że rachunków w poniedziałki nie powinno się różności. Chyba że…

Wyciągnęłam z koperty „pozdrowienia” od mojego dostawcy prądu i okazało się, że to nie ja jestem coś winna, tylko mój dostawca informował o zwrocie nadpłaty.

Takie rachunki w poniedziałek to ja rozumiem!  

Dom z Kamienia, blog Kasi Nowackiej, życie w Toskanii

Z serii "Kwiatki Mikołaja"

– O jaka ładna – Mikołaj popatrzył na moją folkową, haftowaną bluzkę. 

– Podoba ci się? Dziękuję! Też ją lubię. 

– Umie tak zrobić? 

– Umie. Chce, żebym coś podobnego wyhaftowała dla C.?

– Nie, chcę, żeby mnie nauczyła! I szyć też mnie musi nauczyć. 

– To wcale nie jest trudne. Nauczę cię. 

– Dla mnie będzie trudne, mam grube pace. 

– Nie ma grubych palców. Głupoty gada. Ja nauczę! 

Mikołaj jeszcze raz przyjrzał mi się z uznaniem i podziwem. 

– Wygląda jak ten polski wazon…

– Jak co? 

– No ten polski wazon – powtórzył, a ja spojrzałam na mój outfit i zaraz złapałam, co autor miał na myśli…

– Aaaaa! Jak ceramika z Bolesławca? No ta… – wskazałam na małą filiżankę – prezent od Gości – stojącą na kredensie. 

– Tak! Właśnie! Ale w sensie, że ładnie – doprecyzował. 

Usiadłam więc ubrana jak ten polski wazon w naszym toskańskim ogródku i popatrzyłam z namaszczeniem na nasze dojrzewające pomidory…

– Zrobi mi zdjęcie?

Nie mam już dziś czasu ani siły, żeby opowiedzieć o weekendowych trekkingach, ale nadrobię to w najbliższych dniach. Mam też nadzieję, że znajdę wreszcie czas, żeby napisać jeden z najważniejszych wpisów w historii bloga. Spokojnie, blog będzie się pisał dalej, nie znikam, Domu z Kamienia jeszcze nie kupiłam, wszyscy jesteśmy zdrowi (przynajmniej taką mamy nadzieję), ale w ostatnich 15 miesiącach wydarzyło się bardzo dużo. Muszę tylko zebrać myśli i wszystko w słowa poukładać. 

Dobrej nocy…

Dom z Kamienia, blog Kasi Nowackiej, życie w Toskanii
Dom z Kamienia, blog Kasi Nowackiej, życie w Toskanii

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media