Wymeldowanie
Pierwszy tydzień listopada już się wymeldował, a drugi zaczął się nieco mglistym porankiem. Niebo dziś na starcie było zasnute, byle jakie, bez wyrazu. Przy takim niebie to nawet kolory wyblakły, zgasły, zrobiło się… inaczej. Tak oto jesień znalazła się już w swoim półwieczu, niczym Dante nel mezzo del cammin di nostra vita…
Trudno mi w to uwierzyć, bo mam wrażenie, że dopiero co kąpałam się w morzu, kiedy przypłynęłyśmy z Olgą na Elbę, a lato właśnie schodziło ze sceny. Nasza kąpiel była wtedy niemal symbolicznym pożegnaniem lata.
Z niebem zasnutym, z niebem byle jakim nie jest jednak wcale brzydko. Dzisiejsza poranna tonacja Apeninów przypomniała mi wrześniowe Honfleur, o którym Mikołaj powiedział kiedyś – poetyckie. Appennino dziś też jest poezją. Było nią rano zgaszone i w południe znów rozpalone kolorami złotej godziny, kiedy słońcu udało się przez listopadowy woal przebić.
Pierwszy tydzień
Ten pierwszy tydzień listopada przyniósł trochę, a nawet sporo, wyczekanych radości. Nawet Ellen wróciła z Holandii i w końcu spotkałyśmy się na naszym tradycyjnym aperitivo, a ja mogłam się podzielić wydarzeniami ostatnich miesięcy. Brakowało mi mądrości Ellen, nawet nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo nasza rozmowa była mi potrzebna.
Ellen latem została po raz pierwszy babcią, więc teraz często jest w Holandii i w ostatnich miesiącach widziałyśmy się tylko kilka razy.
Zniknęły już ozdoby z halloween i na półkach w markecie stanęły pierwsze panettone. O świętach jeszcze nikt nie myśli, bo listopad to czas różnych gastronomicznych sagr i zbioru oliwy, ale jednak trudno udawać, że ich tam nie ma. Nie chce mi się w ogóle myśleć w tej chwili o świętach. Niech teraz swój czas ma listopad.
Mam nadzieję, że te moje radości listopadowe będą trwać, że tak jak zeszłoroczny listopad przyniósł coś dobrego, tak i ten będzie nadal wierny nowej tradycji.
Dobrego wieczoru!



3 komentarze
Ja uwielbiam mgliste poranki. Wychodze z domu i widze tylko na odleglosc 5 metrow, To jest jak odkrywanie na nowo. Jesli swiatloprzestrzen jest idealna, pomijam szczegoly.
To ostatnie zdjęcie- pocztówka, cudowne.
Dziękuję <3