9 listopada, 2025

O liściach i iluzji

Nie wszystkie weekendowe plany udało się zrealizować. Ich niedzielna część legła w gruzach i zastanawiam się, co z takim dniem zrobić, bo smutek zalęgł się pod skórą i nawet nogom odechciało się marszu. Trudno przepędzić czarne myśli, trudno się przed nimi bronić i trudno też wierzyć, że jednak cuda dzieją się każdego dnia.

Co znajdziesz w tym artykule?

Fogliage

Fogliate to w ostatnich latach o tej porze roku bardzo popularne w Italii słowo. Tym terminem nazywa się fenomen zmiany koloru liści. Samo słowo pochodzi od współczesnego angielskiego słowa foliage (wcześniej starofrancuskiego i oczywiście łaciny – folium) i oznacza listowie, czyli po włosku fogliame. Litera „G” do słowa fogliage została dodana dla „zitalianizowania” go i odwołuje się bezpośrednio do słowa foglia – czyli liść. 

Jesienią w sieci pojawia się mnóstwo artykułów na temat tego, gdzie warto pojechać, żeby podziwiać najpiękniejszy foliage, który w wielu regionach nadal trwa. Oczywiście najpiękniej jest teraz w górach i na wzgórzach. 

Spektakl ten jest już w fazie schyłkowej, ale przynajmniej Appennino Tosco – Romagnolo nadal pozostaje pięknie zestrojone. 

Buki, dęby, kasztany…

Marradi Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Marradi Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Plany pół na pół

Nie wszystkie weekendowe plany udało się zrealizować. Ich niedzielna część legła w gruzach i zastanawiam się, co z takim dniem zrobić, bo smutek zalęgł się pod skórą i nawet nogom odechciało się marszu. Trudno przepędzić czarne myśli, trudno się przed nimi bronić i trudno też wierzyć, że cuda dzieją się każdego dnia. Może ich ilość jest jednak ograniczona… 

Mój niepoprawny, czasem wręcz chory optymizm, wciąż nakręca mnie ułudą, że jakoś to będzie… Nie, nie jakoś – „jakoś” to synonim „byle jak” – ułuda, że będzie pięknie.

Z enigmatycznych wpisów trudno pewnie zrozumieć te czarne chmury nad głową, ale opowiedzenie każdej historii ma swój czas. Tej jeszcze nie nadszedł. Proszę więc o wyrozumiałość i uszanowanie przemilczanych niedopisanych wersów, tak jak to było przy coming out Lucy.

Może zbiorę się w sobie i pójdę fotografować ostatni akt, który odgrywa fogliage w moich Apeninach, tak jak to zrobiłam wczoraj powracając do mojej Świątyni Dumania.

Dobrej niedzieli 

Marradi Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

6 komentarzy

  1. Kasiu, Swiatynia Dumania(jakze pieknie nazwalas ten kawalek Twojego poletka), to dla mnie miejsce do zatracenia. Dziekuje ze pokazujesz nam to Twoje miejsce w kazdej porze roku. Wracaj tam czesto, to miejsce jest magico. Przyznam, ze Dyziowa Laka tez mnie rozwala, ale na nia mozna sie polozyc tylko wtedy gdy sie ma marzenia (dyziowe). Serdecznosci dla calej Trojki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media