7 listopada 21 lat temu
7 listopada 2004 roku przy chrzcie zostało zostało nadane imię mojemu starszemu dziecku. Imię, które po długich dysputach wybrane zostało kilka miesięcy wcześniej. Piękne imię. Kto by wtedy mógł pomyśleć, że to imię będzie pomyłką, która dwadzieścia lat później będzie musiała być naprawiona. Nie powtórzę tu tamtego imienia i proszę też, żeby nie powtarzać go w komentarzach. Dla nas zostało już wykasowane.
Przyznaję, że na samym początku zdarzały mi się pomyłki, ale po tym jak posłuchałam kilka wypowiedzi Tomasza Jaconia, jak zobaczyłam ból w oczach Lucy – powiedziałam sama do siebie – ogarnij się, to nie jest aż takie trudne!
Zdarza mi się wciąż poprawiać przyjaciół czy znajomych, jeszcze czasem muszę przypominać: Lu-sia, Lu-ci-ja, Lu-cy! Proszę!
Dla kogoś, kto z tematem tranzycji nie zetknął się bezpośrednio u bliskiej osoby, ten być może nigdy tego nie zrozumie. To nie jest banał. To nie jest zwykła pomyłka. Taka pomyłka teraz uwiera nawet mnie.
Lucy
To było w 2023 roku w okolicach Bożego Narodzenia. Nie mieliśmy jeszcze pojęcia, że za trzy miesiące przewali nam się przez życie tsunami. Siedzieliśmy we czworo w kuchni przy stole i graliśmy w jedną z naszych ulubionych gier – karteczka przyklejona do czoła i zgadywanie kim jestem.
Paw wymyślił postać dla starszego Dziecka, ale zaraz skrytykowałam jego wybór, jako zdecydowanie za łatwy na nasze przeintelektualizowane zapędy. Sama wymyśliłam coś innego.
Po skończonej rozgrywce Dziecko zapytało:
– A co ojciec mi wymyślił?
– Lucyyyy – odpowiedziałam z przekąsem. Banał!
Chodziło oczywiście o słynne odkrycie z 1974 roku. Były to szczątki żeńskiego osobnika australopiteka z Etiopii sprzed ponad trzech milionów lat. Potoczne imię znaleziska – „Lucy” – wzięło się od słynnego utworu Beatlesów, który był wtedy przebojem w obozie odkrywców.
***
1 marca 2024
Kładzie przede mną legitymację studencką. Lucia.
– Wiem, że nigdy nie podobało ci się to imię, ale wiesz… Lucia patronka niewidomych. Poza tym wybrałam to imię w święta. Pamiętasz jak graliśmy w karteczki?
– Lucy…
Lucy kocha prehistorię i antropologię. Jej temat pracy licencjackiej mnie zadziwił… Tak, o tym już chyba pisałam. Lucy. Lucia. Lusia. Po blisko dwóch latach to właśnie ta pierwsza wersja tego imienia jest właściwą. Decyzja o wyborze imienia zapadła właśnie w tamten grudniowy wieczór.
Lucy… Czy ktoś zwrócił uwagę na pewien kamień, który sfotografowałam na MONDOTO w Pirenejach? Pewnie nie…
Kasia
A tak jeszcze w kwestii zmian i imion… Myślę sobie, że kiedy już uporam się ze wszystkim, co teraz zaprząta głowę, spróbuję – o ile to możliwe – zmienić imię oficjalnie na Kasia. Nie Katarzyna, tylko właśnie Kasia. Za każdym razem, kiedy ktoś musi mnie gdzieś wywołać, wychodzą z tego chrzęszczące paździerze. Najczęściej wyczytywane jest wtedy drugie imię, które jest imieniem mojej Mamy, ale nie „moim”. Kasia jest zdecydowanie łatwiejsze. Poza tym ja sama czuję się Kasią. Po latach polubiłam nawet włoską wymowę tego imienia „Kasja”.
Dobrego weekendu!



2 komentarze
Czyli rodzice maczali – choć nieświadomie –
palce w wyborze imienia. 😉
Oraz: jeśli Wy macie takie gry na co dzień, to zanim się kiedyś spotkamy muszę się zaprzyjaźnić z encyklopedią. 😘
Kasiu , mam podobnie ; Ty polubilas gdy do Ciebie mowia Kasja, ja przyzwyczailam sie gdy do mnie mowia Gosza.