12 marca, 2025

Optymistka

Mam w sobie gigantyczną determinację i zaciętość, żeby nie dawać się smutkowi, ale przyznam uczciwie czasem jest to wysiłek nadludzki... 

Co znajdziesz w tym artykule?

Jak ja to robię...

– Jak było na tańcach – zapytał Franco, kiedy po wizycie u Mario dojeżdżaliśmy do Marradi. 

– Fantastycznie! Wybawiłam się za wszystkie czasy!

– Ty to jesteś zawsze zadowolona, co? – popatrzył na mnie ubawiony – cały czas się uśmiechasz. 

– Jestem. To znaczy staram się we wszystkim znaleźć coś dobrego. Jeśli gdzieś jadę to zawsze mi się podoba, jak idę się bawić to się bawię. Tyle… Po co narzekać na to, co dobre?

– Czasami człowiek musi, czasami każdemu się uleje. 

– To nie jest tak, że ja nie mam problemów, przecież dobrze wiesz… Często gryzę poduszkę ze złości, walę głową w ścianę, czasem – ostatnio nawet często – płaczę w głos. Mam problemy, tak jak każdy. Mało tego, może mam ich nawet więcej niż przeciętny człowiek. Tylko staram się mimo wszystko skupić na tej jasnej stronie życia. 

Po tej rozmowie długo zastanawiałam się nad tym, co powiedział Franco. Rzeczywiście ludzie tak mnie widzą… Tu pospaceruje, tu pobiegnie, tu Florencja, tam dyskoteka, aperitivo, towarzystwo, blogowanie. Sielanka. Być może stworzyłam wokół siebie tak silną aurę optymizmu, że gdybym opowiedziała o moich największych problemach, ludzie zaczęliby podejrzewać, że się narkotyzuję, zachowując uśmiech mimo wszystko. 

Mam w sobie gigantyczną determinację i zaciętość, żeby nie dawać się smutkowi, ale przyznam uczciwie czasem jest to wysiłek nadludzki. 

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Ratowniczka dezerterka

Mam zbyt wiele obowiązków jak na jedną głowę. Zdecydowanie jest tego za dużo. Martwię się, bo za tym idzie kiełkująca we mnie złość, wynikająca z tego, że wszystko to niestety jest kosztem mnie samej. 

Zamiast skupić się na pracy, na nowych projektach, jestem jak ratowniczka, która rzuca koła ratunkowe albo jak strażak, który biega w amoku i nie wie już, który pożar jest pilniejszy do ugaszenia.

Zaniedbałam przez ostatnie miesiące moje osobiste sprawy, w tym nawet pilne badania lekarskie… Asertywność – zero. Matka Teresa z Kalkuty – poziom master. 

Kiedy dziś rano zadzwonił budzik i miałam cały poranek dla siebie, bo Mikołaj z klasą bawi ponad 1000 kilometrów stąd, zamiast zająć się najpilniejszymi kwestiami, zaczęłam beztrosko organizować jeden z punktów mojego planu na ten rok.

W pierwszej chwili poczułam się oczywiście winna – niczym dezerterka, która nawiała z frontu, ale zaraz potem powiedziałam sama do siebie – niech się dzieje co chce… 

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

I na koniec jeszcze jeden sekret niepoprawnego optymizmu. Kwiatki, młode listki, świergot ptaków, obraz w galerii, ciepły wiatr na policzkach, uśmiech mijającej mnie na spacerze osoby… naprawdę czynią cuda. Może sukcesem jest właśnie to? Mimi gigantycznych trudności, wciąż umiem to doceniać. 

Pięknego dnia!

11 komentarzy

  1. Tak, to jest że się chce robić rzeczy które nam sprawiają radość więc nie miej wyrzutów sumienia że planowałeś rano coś zajefajnego 😄 Optymizm jest super a gdy umiesz go wykrzesać nawet gdy ziemia się wali pod nogami to jesteś Master optymizmu 👍 Czasem trzeba dać szansę ludziom samym się uratować 😘

  2. Dziękuję Kasiu za tę szczerość, czasem powiedzenie na głos tego, co nam dolega pomaga uświadomić sobie, że jesteśmy tylko kobietami….
    Pozdrawiam serdecznie 😘

      • Twój sposób przekazu, opisy różnych zdarzeń, proste życiowe relacje np. dla mnie są terapeutycznym otrzeźwieniem i innym spojrzeniem na pewne kwestie. Twój dar pisania to jedno ale przekaz życiowego optymizmu to drugie i to pomimo wielu trudności i problemów, które praktycznie sama rozwiązujesz. Wielki szacun!

  3. Uwielbiam tu zaglądać i podziwiać Twoje zdjęcia, fantazję, przedsięwzięcia i optymizm! Ale z perspektywy bloga widać, ile wysiłku to często wymaga – i to też podziwiam, doświadczając na co dzień tego, jak trudno tę radość czasem znaleźć. Pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media