Garść marcowych aktualności
Dzień kobiet, trekking, strona www, Florencja, mimozy… Wokół tego krążyło moje pisanie w ostatnich dniach. Od dawna nie wspomniałam o Mario, o codzienności, o szkole, więc czas zrobić krótkie sprawozdanie.
Przede wszystkim Mario na dniach wraca do domu. Powrót do dawnej formy, jeśli takowy jest w ogóle możliwy, to długa droga, a samo bycie w domu, wymaga dodatkowo organizacji i współpracy kilku osób.
Najważniejsze jednak, że Mario czuje się lepiej. Kiedy kilka tygodni temu widziałam go na intensywnej terapii, momentu jego powrotu do domu nie umiałam sobie nawet wyobrazić. Miejmy nadzieję, że na swoim będzie zdrowiał i nabierał sił jeszcze szybciej.
10 marca – czyli wczoraj – było „100 giorni all’esame”. We Włoszech, tak jak już pisałam dwa lata temu, nie świętuje się takiej studniówki, jaką znamy w Polsce – mam na myśli bal, którego data wybrana jest kiedy się komu podoba. Zamiast tego wszyscy maturzyści odbywają swoje rytuały – a te są najróżniejsze w zależności od regionu – tego samego dnia – właśnie 100 dni do egzaminu. Emilia-Romagna, czyli region, w którym znajduje się liceum Mikołaja, znany jest z najlepszych, najhuczniejszych imprez i tak też oczekiwanie na maturę świętują tutejsi uczniowie. Nie każdemu jednak było dane wczoraj się bawić… Mikołaj musiał zachować zdrowy rozsądek i zostać w domu, bo dziś o świcie wraz z klasą wyruszył na ostatnią szkolną wycieczkę… Mam nadzieję, że te 5 dni w nowym mieście dopisze jeszcze kilka miłych wspomnień do licealnej kroniki.
Kwiaty rozmarynu
Nadszedł ten piękny moment, kiedy świat toskański, choć może lepiej powiedzieć – śródziemnomorski zaczął stroić się w fiolety. Te wszystkie fiołki i przylaszczki w Apeninach, słynne irysy, zaraz dołączą zachwycające glicine, swojskie bzy i oczywiście obsypane drobnymi kwiatkami bujne krzewy rozmarynu!
Rozmaryn znają wszyscy, to typowa roślina z basenu Morza Śródziemnego. Znany i doceniany był już w starożytności. Trudno bez jego aromatu wyobrazić sobie dziś kuchnię tej części świata, tym bardziej, że u nas rośnie niemal na każdym kroku.
Warto też wiedzieć, że dawno temu jego kwiaty uważane były za symbol wierności, lojalności, wiecznej miłości i pamięci, dlatego też często wykorzystywano je przy ceremoniach zaślubin.
Kiedy widzę w ogródkach, jak te dorodne krzewy obsypują się fioletem, wiem, że wiosna już nabiera rozpędu.



10 komentarzy
Przede wszystkim gorące pozdrowienia dla p. Mario. Trzymam kciuki…
A dla Ciebie Kasiu, by ten czas budzenia się wiosny był czerpaniem radości, nadziei, optymizmu na kolejne miesiące….. szczególnie na wrzesień ;););)
❤️
Piekny rozmaryn, ale musze sie pochwalic ze przed domem tez mam spory krzak ,ktory tez juz kwitnie.W Irlandii lagodne zimy to daje rade i kwitnie juz od lutego.Pozdrawiam i milego dzionka zycze i duzo zdrowka dla Mario
Pozdrów Mario, życz mu od nas szybkiego powrotu do zdrowia i 'normalności’
Nie wiem dlaczego adres archiwum bloga nie działa – mnie przekierowuje na stronę allegro?
A mnie blokuje bitdefender, ale czekajmy spokojnie, bo z tym nowym Kasi adresem też tak było, a potem ładnie poszło.
Źle podany jest adres archiwum, otwiera się jakaś strona allegro (??!!:-)), powinno być bez pl: http://www.domzkamienia.blogspot.com
Pozdrawiam,
Nowa strona jest piękna Pani Kasiu! Czytam od dawna i codziennie zaglądam co słychać w bajkowej Italii. Pozdrawiam serdecznie, Edyta.
Serdeczności dla Mario !!
Kasiu, czy nie mozna by przyciemnic druku? On chyba nie jest czarny, kontrast jest za maly i bardzo trzeba sie wysilac, zeby cos przeczytac. Wiek nie ten, wzrok nie taki jak onegdaj, czytam z trudem, choc powiekszylam sobie caly obraz.
Poza tym nowy blog bardzo mi sie podoba.
❤️