Pomarańcz i obfitość
Nie lubię na sobie pomarańczowego koloru, żółtego nie lubię jeszcze bardziej, z czerwonym robię wyjątki od czasu do czasu, ale generalnie sama z siebie nigdy tych kolorów nie wybieram. Co innego kwiaty – ginestre, słoneczniki, maki, milin… Najulubieńsze, choć paradoksalnie w znielubionych kolorach.
W milinie jest coś szczególnie miłego, ciepło i obfitość, aksamitna miękkość lata. Oblepione kwiatami pnącza zwisają teraz z altan, tarasów, a nawet wspinają się po słupach i ogrodzeniach.
Z ciekawości aż sprawdziłam co takiego symbolizuje milin. Bignona – włoska nazwa – jest symbolem bogactwa, prosperity i obfitości, ale też pasji i namiętności! Niech nam więc ten milin kwitnie na potęgę.
Noce sierpniowe
W poniedziałek, kiedy przed północą wracałam do domu po próbach do naszego sobotniego występu, wpatrywałam się wyczekująco w niebo.
– Choć jedna, choć jedna! – zaklinałam gwiazdy. Na nic jednak się to zdało, gwiazdy tkwiły sobie najspokojniej tam, gdzie były. Może San Lorenzo wcale do płaczu się nie zbierało.
Mówi się, że spadające gwiazdy są łzami świętego Wawrzyńca.
Noce są teraz wyjątkowe, ciepłe, niemal duszne, okryte głęboką czernią nieba, upstrzone gwiazdami. Żaby nad rzeką już ucichły, świergot ptaków też mniej namolny, tylko kogut o świcie, nim wstanie słońce, drze się na całe gardło, jakby go ze skóry obdzierali. Skończyła się wczesno letnia polifonia aurory. Zadumany sierpień woli czasem pomilczeć, lato się zmęczyło.
Świt przychodzi już nieco później. O piątej jest jeszcze ciemna noc. Kiedy widzę, że firanka robi się lekko malinowa zrywam się do okna i podziwiam krótką chwilę, kiedy niebo bawi się w Claude Moneta.
Na łóżku leży czerwona tiulowa spódnica. Outfit wiedźmy na sobotę już gotowy. Czerwień, pomarańcz, malinowe nuty… Tak płomiennie się ten sierpień pisze.
Dziś kolejne taneczne próby, dziś znów samotny nocny spacer, kto wie, może właśnie dziś San Lorenzo wróżbą spełnionego marzenia zapłacze. Rym niezamierzony.
Dobrego wieczoru.



Jeden komentarz
” Noce są teraz wyjątkowe , ciepłe , niemal duszne , okryte głęboką czernią nieba … ” – co za wstęp ! Toż to czysta poezja Kasiu !!