25 lutego, 2026

Maremma w lutowy weekend – akt II – Trekking do Salto del cervo

Zjedliśmy nasz obiad ze smakiem w prażącym słońcu lutego, a potem rozebraliśmy się do rosołu i wyciągnęliśmy w błogości słuchając gruchotania kamyków wciąż targanych falami. Takie chwile nie powinny się nigdy kończyć. 

Co znajdziesz w tym artykule?

Trekking niezwykłej urody

Śniadanie zjedliśmy w barze w Alberese, a obok w panificio kupiliśmy świeżą schiacciatę, kiełbasę, finocchionę, piwo i kawałek pecorino

Z pudełka G-KIT wyciągnęliśmy szczoteczki, umyliśmy zęby, zapakowaliśmy plecak i wsiedliśmy do auta, żeby odnaleźć początek szlaku C-1, który prowadzi na dziką plażę Salto del Cervo. 

Koszulki termiczne zrzuciliśmy już po pierwszym kilometrze. Mało tego! Nie same koszulki, ale też bluzy. Była dziesiąta rano, a my zostawiliśmy za sobą drzewka oliwne podere Giulia, przy którym nasz szlak brał początek i powoli w górę wędrowaliśmy przez soczyście zielony, śródziemnomorski gaj, w krótkich rękawkach, uśmiechając się do siebie i do dzięcioła, który stukał w rytm naszych kroków. 

– Słyszysz to? Nasze kroki… Jak bardzo są zsynchronizowane. 

– Właśnie myślałam o tym samym i słuchałam ich odgłosu jak zahipnotyzowana. I ten dzięcioł… Ciekawe dlaczego mówi się „sto come un picchio„?

Sto come un picchio to w dosłownym tłumaczeniu: mam się jak dzięcioł i znaczy to: jest mi cudnie, wspaniale, bosko. 

Pierwszym ciekawym punktem naszej trasy była dawna torre z XI – XII wieku. Nazywa się dokładnie Torre Bassa (niska wieża) i wieki temu była częścią kompleksu „Bella Marsilia”, który należał do rodu Aldobrandeschi.  Wspaniała budowla, z widocznymi wewnątrz belkami i pozostałościami arkad, na których wznosiły się sklepienia, otoczona jest szczątkami grubych, kamiennych murów. Fascynują nas takie miejsca – to tylko jeden z wielu naszych „wspólnych mianowników”.

Od Torre wędrowaliśmy wygodnym szlakiem, który piął się w górę, ale po każdym zrywie łagodnie się wypłaszczał, nie demolując nóg, ani nie przyprawiając tym samym o zadyszkę.

Dotarliśmy w końcu do najwyższego punktu widokowego – Poggio alle Sugherine, na którym ustawiona jest drewniana wieża widokowa. Roztacza się stamtąd widok na 360 stopni! Od niziny Maremmy, przez Monte Amiata, po Monte Argentario, Elbę i zaśnieżone szczyty Korsyki.

– Popatrz! To szczyt Monte Capanne na Elbie! Wyłania się z chmur, jakby z nicości.   

Od Poggio alle Sugherine szlak zaczyna opadać coraz bardziej w dół. Temu opadaniu towarzyszy gęste i aromatyczne towarzystwo krzaków rozmarynu!

Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej

Salto del Cervo - rajska plaża

Ostatni fragment, czyli zejście na samą plażę jest nieco karkołomne. Byliśmy też prawdopodobnie pierwszymi piechurami po zimowym zamknięciu szlaku. Swoją drogą na dzień przed wyjazdem na chwilę zamarłam, bo okazało się, że ten właśnie szlak, jak też kilka innych w Parco della Maremma, na zimę jest wyłączanych z ruchu turystycznego. Mieliśmy szczęście nie tylko z pogodą, z miejscem na nocleg „G”, ale też z tym, że szlak został otwarty po zimie dosłownie na dzień przed naszym przybyciem. 

Trasa nie była zatem uprzątnięta i dobrze przygotowana, ale to przydawało jej tylko jeszcze więcej dzikości. 

Szlak C1 liczy sobie około 12 kilometrów i ma prawie 500 m przewyższenia w górę, w drodze powrotnej częściowo trzeba pokonać tę samą trasę, a częściowo zatacza się pętlę. Największą ozdobą tej trasy jest półmetek – czyli dzika plaża Salto del Cervo, przez wielu uważana za jedną z najpiękniejszych plaż Toskanii… 

Dotarliśmy na nią tuż przed wybiciem południa. Gorąc rozpanoszył się na dobre, więc nim wyciągnęliśmy prowiant, ściągnęliśmy buty i zanurzyliśmy stopy w morzu. Co ciekawe woda wcale nie była lodowata. Śmiem twierdzić, że taka bywa czasem w Bałtyku w pełni sezonu. I tak sobie myślę, że chyba jeszcze nigdy zimą stóp w morzu nie moczyłam…

Usiedliśmy w końcu na wielkim pniu, wyciągnęłam ściereczkę i cały zakupiony rano prowiant… 

– Poczekaj, muszę zrobić stół – powiedział po kilku próbach ułożenia stabilnie sera i wędlin – pamiętasz ten krążek betonowy od parasola, który minęliśmy po drodze?

– Pamiętam, ale chyba nie będziesz go tu dźwigał?

Chwilę później nakryłam betonowy stół, na którym potem ułożyliśmy nasze smakołyki i postawiliśmy dwie butelki ichnusy. Patrzyłam na niego tak urzeczona (na stół też), jakby mi nagle wybudował cały dom z kamienia…  

 Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej

Zjedliśmy nasz obiad ze smakiem w prażącym słońcu lutego, a potem rozebraliśmy się do rosołu i wyciągnęliśmy w błogości słuchając gruchotania kamyków wciąż targanych falami. Takie chwile nie powinny się nigdy kończyć. 

Kiedy znów spakowaliśmy plecak i ruszyliśmy w powrotną drogę, obejrzałam się i jeszcze raz z rozczuleniem popatrzyłam na nasz wyjątkowy stolik…

Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej

Parco della Maremma

Parco della Maremma jest tematem jednego z rozdziałów mojej najnowszej książki, która mam nadzieję, ukaże się wiosną. To jedyny dziewiczy fragment wybrzeża Toskanii. Nie ma tu wybetonowanego hotelami wybrzeża, nie ma gąszczu parasoli, są tylko dzicz, natura, spokój…  

To miejsce wyglądało tak samo sto lat temu i prawdopodobnie nawet 1000 lat temu. Cały park – dziś ścisły rezerwat to 9 tysięcy hektarów rozciągających się na plażę, lasy, wzgórza i gaje oliwne. Tereny te są gęsto zamieszkałe przez dziką zwierzynę – łatwo spotkać tu daniele, jeżozwierze, sarny, lisy, dziki i wilki. 

Dotarliśmy do auta wczesnym popołudniem. Krótki rzut oka na mapę i zaraz podjęta była decyzja o nowym celu – jeszcze jeden zamek…

Tu jednak moja opowieść się kończy, bo dojście do zamku było… hm… złamaniem zasad, wiec może kiedyś w innej książce, a teraz cicho sza.

Na parkingu pod zamkiem zdemontowaliśmy nasze spanie, spuściliśmy powietrze z materaca, spakowaliśmy poduszki i zachciało nam się prawie płakać. Czuliśmy się jak dzieci, którym mama wołaniem na kolację popsuła najlepszą zabawę.

Dobrej reszty dnia!

I na koniec jeszcze jedna rolka.    

Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia, trekking, Maremma, blog Kasi Nowackiej

4 komentarze

  1. No nie. Protestuję! U mnie za oknem śnieg z deszczem i w ogrodzie jakieś nędzne ranniki się żółcą a tam pięknie kwitnące rozmaryny, no nie wypominam tego moczenia nóg w morzu!:)

  2. Czytając ten wpis, czułem zapach rozmarynu i słyszałem chrzęst kamyków pod stopami, a scena z betonowym stołem na plaży ma w sobie coś absolutnie filmowego i ciepłego. Czy zdradzisz w końcu historię tego zamku, nawet jeśli była odrobinę niezgodna z zasadami?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media