26 lutego, 2026

Książka na wiosnę

Po wszystkim przez chwilę siedziałam i patrzyłam się w monitor jak ciele mele na malowane wrota i nie mogłam uwierzyć, że oto dotarłam do mety. To pisanie też było jednym wielkim cammino...

Co znajdziesz w tym artykule?

Kropka

W środę tak się szczęśliwie złożyło, że dwie lekcje niespodziewanie wypadły z grafiku. Normalnie na pewno bym się zmartwiła, ale wczoraj te dwie godziny spadły mi z nieba – tyle właśnie czasu potrzebowałam, żeby skończyć czytać moją książkę, wprowadzić ostatnie zmiany i postawić kropkę. 

Po wszystkim przez chwilę siedziałam i patrzyłam się w monitor jak ciele mele na malowane wrota i nie mogłam uwierzyć, że oto dotarłam do mety. To pisanie też było jednym wielkim cammino… Byłam podekscytowana, wzruszona, usatysfakcjonowana, pełna niedowierzania i nieco przejęta, bo zawsze po fazie ekscytacji w procesie pisania książki, przychodzi faza niepewności – spodoba się czy nie? 

Dziękowałam już wczoraj na social mediach, ale dziś chcę też podziękować tu w Domu z Kamienia: Wielkie DZIĘKUJĘ Wam Czytelnikom za wspieranie mnie, za dopingowanie, za  dobre słowa, za wierność. Wielkie dziękuję w stronę moich Patronów i Darczyńców wirtualnych kaw – takie wsparcie w tym roku było szczególnie ważne. Nie wiem jak inaczej mój budżet by to wytrzymał. Ogromne dziękuję też w stronę Towarzyszek moich wypraw – dziękuję Basi, Asi, Lucy, Oldze i Eli.

I w końcu wielkie GRAZIE też „mojej drugiej parze HOK” za wspólne wędrowanie, za wiezienie mnie w niedzielny ranek na drugi koniec Toskanii, żebym mogła dokończyć książkę, żebym mogła przejść jeszcze jedną trasą, czy też uchwycić ostatnie kadry. Wielkie GRAZIE za bycie moim aniołem stróżem, kiedy wędrowałam sama, za ekscytację tym, co robię, za podziw, za doping, za kolekcjonowanie  wszystkich zdjęć, które wysyłałam, kiedy rozliczałam się z postępu prac. Grazie. 

Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii

Wiosna

Zapanowała nam wiosna. Nie taka nie wiadomo jaka, tylko taka śmiejąca się pełną gębą, śmiejąca się prymulkami i fiołkami. Rozkwitły migdałowce, dzikie śliwy, żonkile, kwiaty świętego Józefa, pękają magnolie, forsycje i przy tym w końcu jest tak ciepło, że w ciągu dnia można wyłączyć ogrzewanie, otworzyć okna i przegonić zimowy chłód z czterech ścian.  

Znowu wiosna… Aż się wierzyć nie chce! I ta wiosna, mam nadzieję, stanie się tłem dla ukazania się mojej czwartej książki, bo wydawnictwo już tekst przyjęło i właśnie wskakujemy w tryby pracy autor – wydawnictwo. 

Kciuki jak zawsze mile widziane. Pięknej reszty dnia!

Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii

8 komentarzy

  1. Kasiu, gratulacje! Nie miałam wątpliwości, że wszystko się uda, a ostatnia kropka będzie wielką satysfakcją 🙂 Kciuki oczywiście trzymam i czekam na znak, że już jest.

  2. Oczywiscie, ze trzymam kciuki z calych sil, niejako samolubnie troche, bo z tak ksiazka wiaze wielkie nadzieje wedrowne :))))))))))))))))))))))))))
    Uklony.
    M.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media