22 czerwca, 2025

Latem malowane

Zieleń Apeninów nie jest już tak jaskrawa jak w kwietniu, ale jej bujność i obfitość przechodzi ludzkie pojęcie. Gąszcz liści, traw, pstrokacizna kwiatów i psychodeliczny taniec motyli... Do tego zapach siana, mięty, ostatnich ginestre i lip. W uszach grają cykady i radośne pluski nad rzeką...

Co znajdziesz w tym artykule?

Przesilenie letnie

Nie mogłam tym razem stać na środku ulicy i machać za samochodem, tak jak mam w zwyczaju za każdym razem, kiedy Mama i Świta ruszają w powrotną drogę. Macham i macham załzawiona dopóki auto całkiem nie zniknie za zakrętem. 

W sobotę, kiedy Ukochani ruszali w podróż, ja siedziałam przy lekcjach, więc tylko na pięć minut mogłam przeprosić moich uczniów, żeby się choć odrobinę wyściskać. 

Zrobiło się cicho i pusto. Ta pierwsza chwila, kiedy ktoś bliski wyjeżdża jest zawsze dziwna. Mikołaj wybył z domu też o poranku, więc resztę dnia, kiedy już uporałam się z lekcjami, miałam dla siebie i była to bardzo piękna reszta dnia, letniego dnia, pierwszego letniego dnia…

Mikołaj wrócił dopiero wieczorem i razem pojechaliśmy świętować początek lata na tradycyjnym „Solstizio d’Estate” w sąsiedniej osadzie. 

Przecudowny wieczór przy muzyce, pląsach, winie i zwykłym makaronie. Czerwcowe dni to magia w najpiękniejszym wydaniu. 

Lato w Toskanii, Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Lato w Toskanii, Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Lato w Toskanii, Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Czerwcowe Apeniny

Zieleń Apeninów nie jest już tak jaskrawa jak w kwietniu, ale jej bujność i obfitość przechodzi ludzkie pojęcie. Gąszcz liści, traw, pstrokacizna kwiatów i psychodeliczny taniec motyli… Do tego zapach siana, mięty, ostatnich ginestre i lip. W uszach grają cykady i radosne pluski nad rzeką.

Mojego ukochanego czerwca został już tylko tydzień, ale dziś nie będę jeszcze za czerwcem rozpaczać i łkać. Dziś jest piękny, letni dzień, a ja znów będę wędrować wśród dzikich lilii, w towarzystwie motyli i będę wyciszać głowę zanim rozkręci się kolejny kołowrotek.

***

– Na pewno mogę mamę samą zostawić? Nie będzie jej przykro? – zapytał Mikołaj wstając od stolika. 

– Żartujesz? Mnie nie trzeba niańczyć. Nie martw się o mnie. 

Mikołaj był zmartwiony, bo tym razem żadna z przyjaciółek nie mogła mi towarzyszyć w powitaniu lata, więc przy stole rzeczywiście zostałam sama. Zapewniłam jednak mojego rycerza, że jest dobrze tak, jak jest i spokojnie może się oddalić. 

Przez chwilę siedziałam sącząc amaro, aż w końcu między stolikami zaczęły się nieśmiałe pląsy i tak, niewiele myśląc ruszyłam i ja. Taniec to też magia – tak jak czerwiec, nieważne czy jest z kim, czy jest pora, czy nie, czy światło, czy za mało wina. Taniec jest najmilszym naturalnym upojeniem, tak jak moje trekkingi. Radość dla nóg, terapia dla głowy.

Pięknego dnia!

Lato w Toskanii, Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Lato w Toskanii, Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Lato w Toskanii, Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Lato w Toskanii, Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Lato w Toskanii, Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media