Najmilsze życzenia i ostatni dzień
– A tam co masz napisane?
– Podpisywaliśmy się sobie na koszulkach.
– Ooo! Andrea! A tam?
– Prof od historii filozofii.
– Pokaż, co napisał… – Pociągnęłam Mikołaja za koszulkę, żeby lepiej odczytać słowa wypisane czarnym mazakiem. – Przecież to przepiękne! – wykrzyknęłam po chwili.
„Diventa quello che sei” – napisał nauczyciel, co znaczy „stań się tym, kim jesteś”. Takie życzenia zostawił Mikołajowi jeden z ulubionych profesorów, z którym nie raz spierał się w różnych kwestiach.
– Byłeś wzruszony, kiedy ostatni raz wychodziłeś dziś ze szkoły?
– Przecież jeszcze muszę zdać maturę.
– No tak, ale już ostatni raz zaczynają się takie wakacje. Ostatni raz miałeś lekcje… Nawet ja się wzruszam!
– Skończyłem szkołę! – popatrzył na mnie oniemiały, jakby nagle do niego dotarło – Wyobraża sobie mama???
– No właśnie sobie wyobrażam i nie dowierzam. Przecież ty dopiero co szedłeś jak skazaniec na rozpoczęcie roku szkolnego pierwszej klasy w Polsce.
– Ja i tak będę uważać, że najlepszą szkołą było nasze przedszkole (www.przedszkolenaszedzieci.pl)
– No pewnie! Przecież to my je dla Was wymyśliliśmy!
– Pamiętasz to zdjęcie? – Otworzyłam komputer i tak zebrało nam się na wspominki… No dobrze… Mnie się zebrało, bo Mikołaj mnie wyprzytulał i zaraz poleciał do swoich spraw.
Matki wywody sentymentalne
Kiedy pierwszego dnia liceum Starszego Dziecka ustawiłam budzik na piątą, aż westchnęłam, bo wiedziałam, że przez kolejnych siedem lat będę się zrywać o tej godzinie i to przez sześć dni w tygodniu… Wydawało mi się, że to będzie trwać całe wieki. Tymczasem dziś ten budzik zadzwonił po raz ostatni. Całe wieki minęły jak mgnienie oka.
A oto historia edukacji Mikołaja w telegraficznym skrócie.
Najpierw przedszkole, potem pierwsza klasa szkoły podstawowej na warszawskim Grochowie, potem od drugiej klasy już Marradi. Po czterech latach – włoska szkoła podstawowa trwa pięć lat – przyszedł czas na trzy lata w scuola media. Obydwie szkoły skończył Mikołaj tu w Marradi, a potem – przed komputerem, bo były to czasy pandemii, zmierzył się z pierwszym ważnym egzaminem na koniec trzeciej klasy. We wrześniu 2020 roku rozpoczął naukę w liceum językowym w Faenzie, która znajduje się już w Emilii Romanii i tam – jak nie raz opowiadałam – nauka rozłożona jest na sześć dni w tygodniu, stąd też przez ostatnie lata nasz brak porządnych weekendów.
Po pięciu latach licealnej nauki dziś ostatni raz usiadł w szkolnej ławce. Na ten ostatni dzień cała klasa miała zamówione specjalne koszulki. Z przodu ozdobione napisem „prof (tak dzieciaki mówią tu na nauczycieli) dziś bar, prawda?”, z tyłu natomiast znalazły się najpopularniejsze cytaty kadry pedagogicznej, z których mnie rozczulił szczególnie jeden – „przyjdźcie na egzamin opaleni!”
Żal mi minionego czasu na pewno, ale szczerze mówiąc czuję dziś również ulgę, że jakoś się wszystko udało. Kiedy 12 lat temu zapisywałam dzieci do marradyjskiej szkoły, byłam najzwyczajniej w świecie przestraszona. Naszpikowana opowieściami innych o tym, jaką to dzieciom robię krzywdę, momentami traciłam wiarę we własną intuicję. Dziś jednak myślę sobie, że chyba to wszystko całkiem ładnie nam wyszło. Nie wiem jak dałam radę w niektórych momentach, ale jakoś dałam, a dzieci przeszły przez system włoskiej edukacji gładko i bezboleśnie.
Zawsze z rozczuleniem będę wspominać te pierwsze dni wakacji, czas beztroski, plusków w rzece i na basenie, czas śmiechów, wolności, słodkich lodów i upajających lip.
Przed maturą
Matury we Włoszech zaczynają się 18 czerwca. Najpierw dwa dni pisemnych i potem jeden dzień ustnych. Wszystkie szkoły zdają włoski, a drugi przedmiot zależy od profilu szkoły. Liceum językowe ma na egzaminie pisemnym język angielski. Ustny jest z większości przedmiotów.
Mikołaj twierdzi, że jeszcze się nie stresuje, że zacznie najprawdopodobniej odczuwać coś na kształt stresu w dzień egzaminu. I dobrze! Panikarstwa, szczęśliwie dla niego, po mnie nie odziedziczył.
Plan po maturze to Beni Culturali na Uniwersytecie Bolońskim (UNIBO) i praca, do której mu się bardzo spieszy.
Mam nadzieję, że wszystko gładko pójdzie, że się pięknie poukłada, że wiatr będzie mu życzliwie wiał w żagle…
Dobrych wakacji Mikołajku, dobrego dorosłego życia, radości ze studiów, ciekawej pracy i w końcu IN BOCCA AL LUPO na egzaminie maturalnym.



5 komentarzy
Mój bosze, jak ten czas leci! Pamiętam, wszystko pamiętam! I tę decyzję powziętą w sierpniu, poprzedzoną gumką, a przecież gumka wie co „gada”. Pozdrawiam, a Mikołajowi życzę powodzenia, Hanka
Tak! Czasy legendarnej gumki to jakaś prehistoria… a wydaje się jakby wczoraj. Uściski i dziękuję, że tyle lat tutaj jesteś <3
Nie ma się z czego cieszyć Kasiu, o tyle lat jestem starsza 😀
Powodzenia dla Maturzysty !
Ps- tak, ja też czytałam o „magicznej gumce” -niesamowita, zaczarowana😀 każdemu życzę takiej gumki😀
I zdjęcia archiwalne bardzo znajome.
Jak ten czas leci! I – jak to mawia moja koleżanka-dzieci się nam starzeją, a my wciąż takie młode😄😄😄
Serdecznie pozdrawiam, wszystkiego dobrego
Tak! Też uważam, że to dzieci się starzeją:)) Pięknego dnia!