Taktyka
Opisywanie weekendowych wrażeń aż do środy jest przewspaniałym sposobem przeciągania weekendu. Pisząc o tym, co widziałam, gdzie byłam, co jadłam i jak mi było pięknie, to niemal jak przeżywanie wszystkiego na nowo – choć z drugiej strony przecież i w tygodniu dzieją się piękne rzeczy…
Tak czy inaczej skupiona na bajaniu o zamkach, znów dotelepałam się do czwartku i kolejnego weekendu za progiem. Tym razem naprawdę nie mamy żadnych wyjazdowych planów – „tylko spacer lub MAŁY trekking gdzieś BLISKO.” W sobotę trzeba koniecznie popchnąć mocno do przodu prace przy wykańczaniu „G”, bo już na następny weekend plan jest taki, że klękajcie narody! I do tego planu „G” musi być jako tako gotowy.
Dni zwyczajne nadzwyczajnej urody
We wtorek znów dreptałam ulicami Florencji w bardzo miłym towarzystwie i bajałam do znudzenia, a może do nie zanudzenia i było przemiło. Będę nadal powtarzać, że te spotkania są dla mnie czymś wyjątkowym – mieszanką wzruszenia, zdziwienia, radości, satysfakcji i… onieśmielenia.
Wtorek pachniał już wiosną, po litanii deszczowych zimowych dni w końcu wyszło słońce. Na okoliczność wyjazdu do Florencji po raz pierwszy w tym sezonie porzuciłam zimową kurtkę i to była bardzo dobra wiadomość.
Cały dzień był piękny, aż do opadnięcia powiek, do ostatniej sekundy.
Wciąż zadziwia mnie tak wiele rzeczy, które dla innych być może są najzwyczajniejsze na świecie… Ktoś na mnie czekał na stacji, ktoś zabrał do domu, ktoś dla mnie przygotował kolację, ktoś nauczył się dla mnie karmelizować cebulę, ktoś był ciekawy moich opowieści, kogoś naprawdę obchodziło to, czy było mi ciepło, czy zimno, czy dzień się udał, czy moi Goście słuchali mnie z zaangażowaniem, czy jestem bardzo zmęczona. Ktoś też podzielił się swoim dniem, swoimi postępami w pracy, myślami, sobą, swoim czasem.
Jakie to wszystko niezwykłe… Dopiero teraz pod koniec piątej dekady mojego życia odkryłam, że są na świecie osoby, które potrafią uspokoić w nas nawet najbardziej gwałtowne burze, są jak bezpieczny port po latach dryfowania na morzu targanym sztormem. Niech to trwa…
Dobrego czwartkowego popołudnia.



11 komentarzy
Nareszcie! To pięknie i niech trwa!
😍👌
😍
Dziękujemy Kasiu za spotkanie, za to, że chciałaś podzielić się z nami swoimi wiadomościami o Florencji i nie tylko. Pozdrowienia dla całej Rodzinki.
Wiesia, Jarek i Michał😘🧡🩷
Ja Wam bardzo dziękuję za piękne słuchanie <3 I za przemiłe towarzystwo <3
I tutaj też mamy wiele wspólnego. Też przekonałam się o tym, jak ktoś może o mnie zadbać, dopiero gdy pozory przestały mnie krępować, a dzieci były dorosłe. Pozdrawiam. Hanka
Hania <3
13 lutego to dzień Kochania Siebie, proszę to zastosować ale nie tylko na dziś, na resztę życia:)
Postaram się <3 Teraz jest to zdecydowanie łatwiejsze <3
Bo najważniejsze na świecie jest to ,jak kogoś obchodzimy. Jak ktoś sie o nas troszczy . Więc niech to wszystko trwa . Niech trwa !
Tak! I co najważniejsze, jeśli za tym obchodzeniem idzie nasz spokój <3