10 września, 2025

Jesienny rytm powoli się stabilizuje

A w jesieni lubię na pewno to, że wraca mój zwykły rytm. Rytm wczesnego chodzenia spać, wysypiania się (choć głowa w ciągu dnia nadal domaga się drzemki), regularnych zakupów, lekcji, moment zawieszenia pomiędzy wakacjami i kasztanowym październikiem, który jest podobny do listopada, kiedy wszystko zamiera pomiędzy kasztanami i Bożym Narodzeniem.

Co znajdziesz w tym artykule?

Chwila przerwy

Pomiędzy jedną Florencją, a drugą i trzecią rzucam się w wir działań. Układam na nowo lekcyjny rok szkolny, odpowiadam na zaległe maile, główkuję jak poukładać to czy tamto, nadrabiam z social media, które w ostatnich tygodniach zaniedbałam (potem się dziwię, że nie ma tu rozwoju!), zbieram ogródkowe płody, częściowo porządkuję garderobę – najlżejsze fatałaszki już się chyba w tym sezonie nie przydadzą, bo lato wrześniowe jest jednak zupełnie inne, dokształcam się w kwestii etapów następnego cammino, porządkuję notatki do książki, zapisuję notesy, w których tli się piękna opowieść, która też być może kiedyś stanie się książką, płacę zalegające zaległe rachunki (ból serca), udaję, że ogarniam mieszkanie, które woła o pomstę do nieba, i tak dalej i tak dalej…

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Co lubię

A w jesieni lubię na pewno to, że wraca mój zwykły rytm. Rytm wczesnego chodzenia spać, wysypiania się (choć głowa w ciągu dnia nadal domaga się drzemki), regularnych zakupów, lekcji, moment zawieszenia pomiędzy wakacjami i kasztanowym październikiem, który jest podobny do listopada, kiedy wszystko zamiera pomiędzy kasztanami i Bożym Narodzeniem. 

W jesieni lubię też kolory i woal, który wisi w powietrzu, jaskrawość nie razi już w oczy, wszystko jest jakby lekko przydymione, choć jednocześnie tak wielobarwne. 

I w końcu te smaki… W kwestii radości podniebienia nawet moje ukochane lato ustępuje kroku jesieni.  

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Pogoda

Zerkam na kwadraciki pogodowe jak makler na giełdowe cyferki… Jakby to coś miało zmienić! Nad częścią Italii przetacza się armagedon. Wczoraj przewalił się też nad miejscem, które będę odkrywać już za kilkanaście dni. Sprawdzanie pogody teraz nie ma sensu, bo aura zmienić się może jeszcze wiele razy. Z drugiej strony pociesza fakt, że armagedon przewalił się teraz, to może tak szybko drugi nie wróci. 

W Marradi od jutra znów ma królować tak zwana settembrina, czyli wrześniowe lato. To dobrze, bo druga połowa tygodnia znów ma nabrać rozpędu, zanim wszystko już na dobre jesiennie się wyciszy. 

Od poniedziałku w Toskanii zaczyna się rok szkolny. Pierwszy rok w Domu z Kamienia, kiedy żadne z dzieci siada już w szkolnej ławce. Jednak uniwersytet to zupełnie coś innego.

Dobrego dnia! 

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE
Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media