Coroczne podsumowanie
Jak opisać ten rok? Po raz pierwszy chyba nie wiem od czego zacząć. Ten rok miał na pewno dwie twarze, czy też może ja w tym roku miałam dwa różne życia.
Z jednej strony był to prawdopodobnie najtrudniejszy rok w moim życiu albo jeden z najtrudniejszych, ale z drugiej strony był to też rok najpiękniejszy ze wszystkich moich 48 lat życia. I nie ma znaczenia, co wydarzy się jutro, bo tego nikt dziś nie może wiedzieć. Ja tak czy inaczej rok 2025 zapamiętam na zawsze i pewnie jako staruszka (chciałabym dożyć w zdrowiu i w formie słusznego wieku) będę sobie na głos czytać mój dziennik i jeszcze raz przeżywać te wyjątkowe emocje.
Kiedyś przyjdzie czas, żeby to wszystko opowiedzieć, ale jeszcze nie dziś. Wszystko ma swój moment, tak jak przyszedł moment na blogowe wyjście z szafy mojej Lucy. I to bez wątpienia jest jedno z ważniejszych wydarzeń tego roku.
Tyle się w naszym życiu działo…
Mikołaj skończył szkołę, zdał koncertowo maturę, zrobił prawo jazdy, a nawet patent traktorzysty, dostał pierwszą pracę, ma swoją Caterinę i w końcu zatęsknił za studiami… I nadal, kiedy nikt nie widzi, jest moim Bobasem.
Lucy miała mroczne pierwsze pół roku, a potem wyszło słońce i chciałabym, żeby zostało z nią na zawsze i już nigdy nie pozwoliło, aby ten mrok powrócił. Kwitnie na studiach, rozkręciła się trochę towarzysko, miała kilka wspaniałych podróży, poukładała się sama ze sobą, wie czego chce i kim chce być, a to wielka sprawa!
Trudny rok miał niestety Mario – trudny przede wszystkim zdrowotnie, co przełożyło się na całe jego dotychczasowe życie.
A dla mnie?
Poza tym, co napisałam – był to przede wszystkim rok w drodze – 2025 upłynął zdecydowanie pod znakiem cammino. Ponadto udało mi się zorganizować piękny ślub, przy którym pracowałam z Najmłodszym, była sesja zdjęciowa, były liczne spotkania, byli Przyjaciele, była Mama i Świta, był podpisany kontrakt na kolejną książkę, przyszły do głowy nowe pomysły, była zabawa – mnóstwo zabawy. Chyba w całym moim życiu nie wybawiłam się tyle, ile w czasie mijającego roku…
Skończyłam przygotowywać ten wpis w Kuchni Domu z Kamienia dwa dni przed końcem 2025 roku. Dziś natomiast mam zamiar witać Nowy Rok tak, jak zostało to zaplanowane dwa miesiące temu. Jeśli wszystko się powiedzie, to znaczy, że w życiu nie ma rzeczy niemożliwych i nawet najbardziej nieprawdopodobne marzenia mają szansę się spełnić. Trzeba tylko mieć w sobie cierpliwość, pokorę, umieć czekać i nigdy choćby nie wiem co – nie tracić nadziei! Sama sobie też to powtarzam… I takie są dziś moje życzenia…
Ale zanim do życzeń przejdziemy przespacerujmy razem przez 2025 rok w Domu z Kamienia:
Noworoczne życzenia
Życzę Wam, żebyście nigdy nie tracili nadziei, nawet jeśli świat wali się w posadach. Życie potrafi bowiem zaskoczyć, z dnia na dzień obrócić się o 180 stopni, stanąć na głowie, przetasować karty.
Życzę Wam też, żebyście potrafili cieszyć się tym, co tu i teraz, ale jednocześnie nie odmawiali sobie planów i marzeń, bo one są najlepszym motorem do działania.
I na koniec oczywiście życzę Wam zdrowia, bo ze zdrowiem to wiadomo…
BĄDŹCIE SZCZĘŚLIWI!
FELICE ANNO NUOVO!
DO ZOBACZENIA W NOWYM ROKU!
Ps. Dziękuję, że kolejny rok jesteście z nami! Szczególne podziękowania dl Patronów Domu z Kamienia i dla wszystkich, którzy dzielili się wirtualną kawą.



22 komentarze
Pani Kasiu, dziękuję za kolejny piękny rok, piękne zdjęcia i wspólne co prawa tylko „komputerowe” trekkingi, życzę Pani i wszystkim właśnie tej umiejętności czekania i cierpliwości,zdrowia i nadziei i marzeń – bez nich życie traci sens, dobrego Nowego Roku.
Dziękuję ! Wszystkiego dobrego <3
Piękne zdjęcia.
Dużo zdrowia dla Wszystkich na Nowy Rok. Kasia praska.
Dziękujemy <3!
Pani Kasiu, wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku! Niech będzie łatwiejszy i spokojniejszy.. zdrowia przede wszystkim i jak najmniej problemów! Pozdrawiam
Bardzo dziękuję <3
Zdrowia i spokoju w 2026 roku dla Ciebie Kasiu, Twoich bliskich i wszystkich będących „wokół Domu z kamienia”. Obyśmy spotkali się kiedyś wszyscy, na przykład na Piazza della Signoria… albo gdziekolwiek indziej, byle we Florencji i okolicach. Czego Wam i sobie życzę.
Felice Anno Nuovo!
ewa
Byłoby pięknie! <3 Dziękuję Ewa!
Kasiu, dziekuje za to,ze kolejny rok moglam byc gosciem na Twoim wspanialym, autentycznym blogu.
Zycze Tobie w nadchodzacym Nowym Roku zdrowia. Zebys juz nigdy, przenigdy, nie musiala miec nieprzespanej nocy przed wizyta u lekarza. Byloby wspaniale,gdyby Twoja nowa „trekingowa” ksiazka odniosla wielki sukces. Pracujesz nad tym bardzo intensywnie. Chyba nie napisze nic niestosownego, wszyscy czytelnicy widza to. A na koniec zyczen troche szczescia i szalenstwa.
Oczywiscie dla Twoich wspanialych dzieci, dla Catariny, dla Mario i dla Twojej rodzinki w PL dobrego startu w 2026. Oni wszyscy, wprawdzie posrednio, rowniez przyczyniaja sie do istnienia tego blogu.
Bua, znowu sie rozpisalam, ja to nie umie krotko:)
Bardzo dziękuję <3
Kasiu, niech ten 2026 będzie najwspanialszy! : *
Piękne masz Kasiu życie. Po przeczytaniu o Twojej samotnej wędówce z Pizy do Lukki pomyślałam:” Piorunica”. Życzę wszystkiego najpiękniejszego na Nowy Rok. I pomyślności… 🙂
Dziękuję <3 Za Piorunicę też 🙂
Dziękuję <3
Kasiu, rzeczywiście ten 2025 rok to było istne szaleństwo. Cieszę się, że kończysz go roześmiana, pełna nowych pomysłów i planów. I właśnie taki radosny niech będzie dla Ciebie 2026. Dzieci niech będą grzeczne i zdrowo się chowają :), a całej Twojej Rodzinie niech los sprzyja. Wszystkiego najlepszego również dla Mario, zdrowia i pogody ducha.
Bardzo dziękuję <3
Niech ten Nowy Rok będzie zdrowy i piękny ! Niech przyniesie radość w sercu dla wszystkich Domowników Domu z Kamienia , jego Bliskich i Najbliższych !
Dziękujemy <3
Milion serdecznosci, niech się dobrze i pomyślnie dla Was dzieje 🥰
Dziękuję <3
Wszystkiego najlepszego poza tym widoki na ten nowy roku są dużo lepsze niż na dobry 2025 w styczniu 2025 🙂
Sama prawda!!!! Grazie <3