Festiwal Ziem Rzeki Lamone
Lamone bierze początek na Passo della Colla. Jej źródło znajduje się zaledwie dziesięć minut spacerem od asfaltowego rozgałęzienia Marradi – Palazzuolo sul Senio. Z Apeninów spływa do doliny, przepływa przez Crespino del Lamone, w Marradi już zaczyna być prawdziwą rzeką, a potem płynie przez Faenzę, Bagnacavallo i w końcu wpada do Adriatyku.
O Lamone przez wszystkie te lata pisałam niezliczoną ilość razy – o wakacyjnych pluskach dzieci, o zimowym szmaragdzie, o szeptaniu, szemraniu, o czaplach, wodospadach, starych młynach i o wybrykach kotłującej się powodziowej brei.
W tym roku zapoczątkowana została nowa inicjatywa – Festival delle Terre del Lamone, który jednoczy gminy związane wspólną rzeką.
Jak każda taka impreza również ta była bogactwem kulinarnym, muzycznym, straganowym, towarzyskim, z atrakcjami dla dzieci i oczywiście dla dorosłych.
Jeszcze jedna taneczna gorączka
Przez cały czas imprezie towarzyszyła muzyka – folklor, włoskie szlagiery, poezja śpiewana, rock, a na koniec na placu ustawił swoje stanowisko znajomy dj. Tańczyliśmy do nocy. Tańce na placu są zupełnie czymś innym niż te w klubie. Są podszyte ciepłym wiatrem, który sam też zdaje się tańczyć, są kwintesencją swobody i wolności, bez krępujących murów, z głębokim oddechem, z księżycem nad głową, zanurzone w słodkim zapachu czerwcowych łąk, który czuć nawet na placu, zwłaszcza nocą…
Taki wieczór był miłym zakończeniem weekendu, choć o północy każdy z nas z rezygnacją patrzył na zegarek. Licytowaliśmy się kto o której zaczyna i dodawaliśmy sobie otuchy, że to przecież nic, ot jeszcze jedna zarwana tańcem noc..
Nowy czerwcowy tydzień już wystartował. Mam nadzieję, że nie przyniesie żadnych stresów i pozwoli nieco odetchnąć. Tymczasem kilka spraw organizacyjnych…
Prośby i komunikaty
Przede wszystkim wiem, że na stronie ukazuje się ostrzegawczy komunikat. Mam nadzieję, że dziś problem będzie rozwiązany. Niestety płatność za certyfikat nie została w porę zaksięgowana i stąd całe zamieszanie.
Po drugie dziękuję moim Patronom z całego serca i zapraszam jak zawsze do wspierania Domu z Kamienia. To jest dla mnie teraz szczególnie cenne z dwóch powodów. Przede wszystkim zmiana strony na profesjonalną niesie za sobą koszty jej utrzymania, które dla mnie są nie bez znaczenia, tym bardziej, że w moim przypadku jest to tak naprawdę nadal tylko sztuka dla sztuki.
Po drugie praca nad książką i w związku z tym moja częsta w tym roku nieobecność też są gigantycznym obciążeniem. Nie umiem napisać jej inaczej, nie umiem opowiedzieć o czymś czego nie dotknęłam, nie przeszłam, nie przeżyłam, czego na własne oczy nie zobaczyłam. Żeby moje słowa – w tym przypadku – o powolnym wędrowaniu były wiarygodne, muszę tego wędrowania spróbować całą sobą.
Jeśli mi w tym pomożecie będzie mi bardzo miło i z góry Wam za to dziękuję.
Pięknego dnia!



Jeden komentarz
Dobrego tygodnia!!!