10 sierpnia, 2026

Nasza rzeka w większym gronie

Bardzo chciałam zabrać Mamę i Świtę w nasze rzeczne rewiry. Pokazać to, co zwykle widać na moich nieśmiertelnych rolkach. Martwiłam się jak Mama oczywiście poradzi sobie z zejściem, ale na szczęście jakoś się udało. Zdjęć z tego dnia jest nieco więcej, ale jak to zwykle przy takich okazjach bywa, czyli w pół negliżu - większość musi pozostać off the record. 

Co znajdziesz w tym artykule?

W poniedziałek jest trudno

Weekendy, zwłaszcza letnie zawsze są intensywne. Trudno po nich w poniedziałek stanąć w gotowości do kolejnej porcji zadań. Ten weekend nie był w tej kwestii wyjątkiem. Do Marradi zawitała Mama i Świta, Marradi miało swoją Białą Noc, a dla nas ta nocna biel rzeczywiście ciągnęła się niemal do rana przy pląsach dyskotekowych – tak jak to rok temu bywało.

W tym, że trudno stanąć dziś w blokach startowych „pomaga” na pewno upał, który u nas trwa niemal nieprzerwanie od blisko dwóch miesięcy. Ja oczywiście na upał nie narzekam – zawsze podkreślam, że dla mnie może trwać i trwać, ale jednak pracować i głowę zmusić do myślenia jest w takiej aurze na pewno trudniej. 

Pomijam też kwestie tego, że niektóre drzewa wyglądają tak jak w połowie września, a Lamone zaraz będzie można przejść niemal suchą stopą z jednego brzegu na drugi. 

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Nad naszą rzeką z Nimi

Bardzo chciałam zabrać Mamę i Świtę w nasze rzeczne rewiry. Pokazać to, co zwykle widać na moich nieśmiertelnych rolkach. Martwiłam się jak Mama oczywiście poradzi sobie z zejściem, ale na szczęście jakoś się udało. Zdjęć z tego dnia jest nieco więcej, ale jak to zwykle przy takich okazjach bywa, czyli w pół negliżu – większość musi pozostać off the record. 

Oczywiście dla Dwóch Par Hoka dzień nad rzeką nie mógł być tylko siedzący, więc na chwilę oderwaliśmy się od reszty, żeby kontynuować eksplorację Lamone. Tym razem pokonaliśmy korytem rzeki trasę aż do wodospadu i starego młynu Frera. Teraz został nam odcinek od Frery do Valbury. Wiem, że nazwy brzmią dla wielu osób obco, więc żeby je poznać lepiej zapraszam na początek do lektury: Nieznane Toskania i Romania. Gdzie Dante mówi dobranoc.  

Zgodnie stwierdziliśmy, że z tych fragmentów rzeki, które już udało nam się przemaszerować, wczorajszy zdecydowanie wygrywał urodą. I w tej urodzie rzeki narodził się nam pomysł na kolejną podróż. O tym jednak jeszcze cicho sza… 

Tymczasem staram się stanąć do pionu i usiąść do popołudniowego bloku lekcji, mieszając jednocześnie w garnkach, żeby wreszcie Świtę i Mamę nakarmić jak należy.

Dobrego tygodnia!

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media