11 sierpnia, 2026

Kulinarne strategie

W związku z ekstremalnymi temperaturami przygotowanie posiłków wymaga teraz przemyślenia, strategii, kombinacji alpejskich. I tak oto w poniedziałek, kiedy Świta bawi się na riwierze, ja przygotowuję kolację.

Co znajdziesz w tym artykule?

Zupa

W poniedziałek Mama ze Świtą pojechała nad morze. Woda była podobno ciepła jak dobrze podgrzana zupa. Rzeczywiście potwierdzały to oficjalne komunikaty, które mignęły mi gdzieś w sieci, że w tych dniach temperatura wody na Riwierze Romanii pobiła dotychczasowe rekordy i przekracza 30 stopni. Naprawdę strach się bać. Jeszcze cały następny tydzień taka aura będzie królować, a dopiero potem upał ma odpuścić. 

Mnie osobiście gorąc nie przeszkadza, ale patrząc na to, co za oknem, na rzekę, na drzewa, widząc komunikaty z Dolomitów, które teraz śledzę namiętnie – zmiany klimatyczne jednak lekko napawają lękiem.

Dziś znów ma być około 40 stopni, a my będziemy się dopiekać w renesansowych okolicznościach przyrody.

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Poniedziałkowa kolacja

W związku z ekstremalnymi temperaturami przygotowanie posiłków wymaga teraz przemyślenia, strategii, kombinacji alpejskich. I tak oto w poniedziałek, kiedy Świta bawi się na riwierze, ja przygotowuję kolację. Zaczynam już o 15.00, bo mam zamiar gotować na raty. Na początek idzie cebula z Tropei na patelni – jedna z „ulubioności” Anki. Potem czekam aż palniki odpoczną i szykuję scaloppine al limone. Na koniec zostaje sałata, przy której żadna termiczna obróbka nie jest już konieczna. 

Kiedy kolacja jest gotowa, przynoszę do kuchni wentylator. Po godzinie chłodzenia z 31 stopni w kuchni temperatura spada do 30. Sukces!

Jest nas dużo, każdy chucha i oddaje ciepło z całego dnia. Dania więc tylko lekko podgrzewam, bo inaczej roztopimy się jak bałwany w pierwszym marcowym słońcu. 

Chciałam jednak koniecznie przygotować coś innego, bo ileż można ludzi karmić melonem???

Zdjęcia z kolacją nie mają nic wspólnego, powinny być dodane wczoraj. Kolacyjnych kadrów nie mam, bo zbyt pochłonęła mnie strategia „niegrzania” czy też chłodzenia. Co do kuchni dodam tylko, że nasze szalotki w oleju wyszły przedfantastyczne i wkrótce podzielę się przepisem – obiecuję! 

Tymczasem dobrego dnia i dla tych, którym umknęło – podsumowanie lipca, nawet jeśli powoli już sierpień zbliża się do półmetka.

W związku z takimi temperaturami przygotowanie posiłków wymaga teraz przemyślenia, strategii, kombinacji alpejskich. I tak oto w poniedziałek, kiedy Świta bawi się na riwierze, ja przygotowuję kolację.
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media