2 czerwca, 2025

Maj jak kosz czereśni i buongiorno czerwiec

Lato w minionych dniach rozgościło się na dobre ze swoimi smakami, zapachami i moją najulubieńszą temperaturą, brakuje tylko cykania cykad, kwitnięcia lip i mamy komplet czerwcowy. Wieczory też już przyjemne, a kiedy w nocy przez otwarte na oścież okno wpada do mojej sypialni ożywczy powiew podrywając do tańca zasłonki, które na ścianie urządzają spektakl cieni, mam wrażenie, że otaczają mnie same cuda. 

Co znajdziesz w tym artykule?

Maj do ukochania

Trudno mi znaleźć odpowiednie słowa, żeby oddać to, jak wyjątkowy był to maj. W tym roku naprawdę stanął na wysokości zadania, żeby mojej strapionej głowie podarować emocje jak z bajki, spełnione marzenia, dziką satysfakcję i jeszcze wiele więcej. Znów musiałabym uderzyć w górnolotne tony, co tym samym niektórych mogłoby przyprawić o mdłości, żeby móc to wszystko opisać tak, jak należy. Jeśli odłożyłabym na bok największą życiową troskę, to mogłabym powiedzieć, że był to miesiąc cud malina, miesiąc jak cały koszyk czereśni…

OTO jak się maj zapisał w kilku migawkach. 

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej, życie w Toskanii, Marradi

Czerwiec wchodzi na scenę

Tymczasem na scenę wszedł już czerwiec. Mój ukochany miesiąc, który w tym roku zapowiada się szczególnie intensywnie. Znów będę tłumaczyć małżeńską przysięgę, znów będę rozwijać czerwony dywan dla Mamy i Świty, Bobas stanie przed swoim egzaminem maturalnym, we Florencji wystrzelą ognie świętego Jana, ja nastawię magiczną wodę, nazrywam kwiatów, dojrzeją pierwsze pomidory w ogródku, zakwitną lipy, a lato nabierze rozpędu, rumieńców, eksploduje gorącem i zaprosi do pierwszej rzecznej kąpieli…

Może w tym wszystkim uda się jakieś wojażowanie, może jakiś krótki trekking, może uda się zaklepać noclegi do kolejnych długich cammini i przede wszystkim mam nadzieję, że nadal będzie pięknie. Mimo wszystko!

Za nami długi weekend, który miał przynieść trochę wytchnienia i wolnego czasu, ale różnie się z tym podziało. Na pewno zabrakło wolnego czasu, czasu na pisanie, mojego czasu. Nic nowego. 

Dobrej nocy.

https://www.instagram.com/p/DKWqSg9s6H8/
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej, życie w Toskanii, Marradi

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE
Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media