3 sierpnia, 2026

Kiedy rzeczywistość przerasta najbardziej szalone marzenia

Od zawsze broniłam się przed Dolomitami jak mogłam - po pierwsze, bo to północ, a ja jestem jednak "południowa", a po drugie widziałam je jako miejsce do bólu turystyczne.  Jeśli chodzi o pierwszy ból - teraz już wiem, że są Dolomity i Dolomity. Ta część należąca do Trentino, choć piękna, rzeczywiście nie jest moją bajką. Czy też może inaczej - dla mnie to nie są już Włochy tylko inny kraj, natomiast Dolomity należące do regionu Veneto... Och! Och! Och!

Co znajdziesz w tym artykule?

Bajeczne pożegnanie z "4"

W niedzielę wieczorem na stole w kuchni stała oparta kartka z życzeniami od Lucy (pisownia oryginalna):

„…Zawsze mówiłaś, że to dopiero po 40-tym roku życia poczułaś, jak to jest naprawdę żyć. Mam nadzieję, że z przeminięciem każdego roku czujesz to coraz bardziej. Mi się wydaje, że tak i że spędziłaś te swoje 49-te urodziny tak, jak sobie zawsze wymarzyłaś. I oby więcej takich następnych urodzin…”

Wzruszyłam się i uśmiechnęłam na myśl o kończącym się właśnie weekendzie.

– Dziękuję kochanie! Jakie piękne słowa. Tak, dokładnie tak właśnie jest. Miałam bajeczne urodziny! Zaraz wszystko wam opowiemy. 

Do kolacji zasiedliśmy po raz pierwszy od kilku miesięcy we 4. Mikołaj zasypał mnie gradem pytań. Bardzo był ciekaw moich wrażeń, bo to tak naprawdę dzięki Mikołajowi, pojechaliśmy nie do miejsca, które planowaliśmy od miesięcy. Za wpływ na tę spontaniczną zmianę planów w ostatniej chwili błogosławiliśmy Mikołaja wielokrotnie w czasie tych trzech dni. 

Dolomity, Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej
Dolomity, Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej
Dolomity, Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej

Dolomity

Od zawsze broniłam się przed Dolomitami jak mogłam – po pierwsze, bo to północ, a ja jestem jednak „południowa”, a po drugie widziałam je jako miejsce do bólu turystyczne. 

Jeśli chodzi o pierwszy ból – teraz już wiem, że są Dolomity i Dolomity. Ta część należąca do Trentino, choć piękna, rzeczywiście nie jest moją bajką. Czy też może inaczej – dla mnie to nie są już Włochy tylko inny kraj, natomiast Dolomity należące do regionu Veneto… Och! Och! Och!

– Jeśli kochasz góry, nie możesz nie zakochać się w Dolomitach – mówili i On i Mikołaj i oczywiście mieli rację przepadłam na amen. 

Drugi ból – kiedy wędrowaliśmy różnymi szlakami, zrozumiałam, że z Dolomitami jest trochę jak z Florencją, Wenecją czy innymi turystycznymi miejscami. Pod Duomo, na głównym placu jest zawsze dziki turystyczny tłum – a w Dolomitach na przykład Tre Cime di Lavaredo, to właśnie takie Duomo florenckie, rzymskie Koloseum, czy wenecki plac świętego Marka. Wystarczy jednak oddalić się w boczną uliczkę, zejść na mniej uczęszczany szlak i mamy Dolomity do kontemplowania w ciszy i spokoju. 

Dolomity, Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej
Dolomity, Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej
Od zawsze broniłam się przed Dolomitami jak mogłam - po pierwsze, bo to północ, a ja jestem jednak "południowa", a po drugie widziałam je jako miejsce do bólu turystyczne.  Jeśli chodzi o pierwszy ból - teraz już wiem, że są Dolomity i Dolomity. Ta część należąca do Trentino, choć piękna, rzeczywiście nie jest moją bajką. Czy też może inaczej - dla mnie to nie są już Włochy tylko inny kraj, natomiast Dolomity należące do regionu Veneto... Och! Och! Och!

Trafił swój na swego

Kiedy dziś w nocy przez nieopuszczający nawet naszą dolinę gorąc nie mogliśmy spać, On wziął telefon i zaczął przeglądać „głupoty” na instargamie. 

– Patrzysz na ferraty? – zapytałam wnioskując po wyłapanych słowach. 

– Tak. Jeśli z kimś mogę to zrobić, to tylko z tobą. 

– A wiesz co wczoraj pomyślałam, kiedy schodziliśmy z gór? 

– ?

– Że zawsze mówiłam: ferraty nigdy w życiu!, a teraz po tej podróży chciałabym podjąć kolejne wyzwanie, bo mam obok siebie osobę, która sprawia, że jestem w stanie pokonać własne lęki. 

– Spróbujemy!

To był wyjątkowy czas. Nieziemski. Nieprawdopodobny. Coś, czego nie było nawet w snach. Ostatecznie nie skończyło się na samych Dolomitach – był też największy zamek i największe jezioro….

Szykuje się kolejna długa opowieść, a tymczasem mały przedsmak: ROLKA z pierwszego dnia. 

Z całego serca dziękuję za wszystkie piękne życzenia, które spływają do mnie aż do dziś.

Zapamiętam te urodziny na całe życie, choć po cichu mam nadzieję, że teraz wiele jeszcze takich urodzin przede mną. 

Dolomity, Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej
Dolomity, Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej
Dolomity, Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej
Dolomity, Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej
Dolomity, Dom z kamienia, blog Kasi Nowackiej

7 komentarzy

  1. Przed Północą broni się Pani, ponieważ jej nie zna. Jest o wiele piękniejsza niż Południe….Ale na to potrzeba czasu.
    Tym bardziej ukochane moje Veneto. Od kilkunastu lat zasłużenie na szczycie odwiedzin.

    Pozdrawiam

    • 🙂 Nie byłam w Dolomitach, ale jednak północ znam:) Zwłaszcza różnicę w mentalności i pokochanie Dolomitów nic w tej kwestii nie zmieniło. Zdecydowanie bliższy sercu jest mi bałagan Neapolu niż Mediolan, Lago di Garda czy Sud Tirolo. Co do tego nie mam wątpliwości. Jeżdżę dużo po Italii i nawet Moja Druga Para Hoka, pomijając oczywiście Dolomity, też mówi to samo – według nas na południu jest po prostu piękniej.

  2. Ja też jeżdżę po Italii. Mieszkam na Południu od 40 lat. I śledzę Panią od początków. Nie przypominam sobie wielkich podróży po Północy.

    • „Wielkich” podróży w ogóle w moim życiu nie ma – choć całe moje życie jest wielką podróżą. Czy Wielką podróżą będą 4 dni w Abruzzo, a dwa w Veneto już nie? Nie wiem tak naprawdę co dokładnie nazywamy wielką podróżą… Czym ona jest według Pani – chodzi o czas? dystans? Ilość zobaczonych miejsc? Dla mnie przede wszystkim cała Italia jest piękna i co do tego nie ma wątpliwości. Trochę tej północy widziałam – zwłaszcza Veneto znam całkiem dobrze. I tak, jak napisałam – wszędzie jest pięknie, każdy region ma swoje perełki, ale też każdy z nas ma swoje gusty. Warto to uszanować. Nie można narzucać ich innym. Ja zawsze podkreślam, że według mnie (z tych regionów które poznałam) najpiękniejsze są Toskania i Abruzzo, ale nie znaczy, że tak jest dla innych. Poza tym region to nie tylko kwestia urody „geograficznej”, ale też klimat, kuchnia, ludzie i ich mentalność. Pięknego dnia.

      • Nikt niczego Pani nie narzuca. Wyraziłam swoje zdanie. Nic innego.
        Jak już wspomniałam, jestem obeznana z Veneto, gdyż mam tam krewnych. Z Pani dotychczasowych opowieści wynika, że wie Pani niewiele. W Veneto jest naprawdę mnóstwo rzeczy do zobaczenia.

  3. Zdecydowanie południe, zestaw „jeziora i góry” na północy Italii jest piękny, ale morze, góry, jedzenie i przyjazny klimat to południe. tam czuję że jestem we Włoszech!

  4. Piękne widoki, krajobrazy, perełki architektury i sztukę znajdzie się w całych Włoszech, jednak dla mnie zdecydowanie też wygrywa południe. Przede wszystkim ze względu na mentalność mieszkańców. A choć nie jestem wytrawnym piechurem/wspinaczem, to góry mają wielki urok, bo dla mnie właśnie spojrzenie na świat ze szczytu daje największe poczucie wolności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media