14 kwietnia, 2026

Zamek Monterezzonico – mugellańska niespodzianka

Castello Monterezzanico, jak wiele innych w okolicy, należał pierwotnie do rodu Ubaldnich i był klasyczną fortecą dominującą nad San Piero a Sieve. Z czasem zamek został przekształcony w posiadłość szlachecką i znalazł się w rękach Medici, a następnie stał się wiejską casa colonica.

Co znajdziesz w tym artykule?

W samą porę

Dosłownie tuż po tym jak wpadła mi w oczy festa, z której skorzystaliśmy w sobotni wieczór, wyświetlił mi się film na Facebooku udostępniony przez lokalny portal. Nie pamiętam dokładnie tytułu video, ale było to coś w stylu „opuszczone, rozpadające się zamki i fortece Mugello”. Na początku prychnęłam nonszalancko, bo przecież – umówmy się – kto mnie tu może czymś zaskoczyć, ale już kilka minut później przeczesywałam internet ze zmarszczonym czołem i pytałam sama siebie – jak to możliwe???? Pytałam też Jego przesyłając na WhatsApp link do filmu z pytaniem: czy ty to znasz????

Nie znał, nigdy o nim tym miejscu nie słyszał – dokładnie tak jak ja – i był jeszcze bardziej niż ja zdziwiony.

I tak oto plan na niedzielę napisał się zupełnie niechcący.

Monterezzonico - Mugello, trekking Dom z Kamienia blog
Monterezzonico - Mugello, trekking Dom z Kamienia blog
Monterezzonico - Mugello, trekking Dom z Kamienia blog
Monterezzonico - Mugello, trekking Dom z Kamienia blog
Monterezzonico - Mugello, trekking Dom z Kamienia blog
Monterezzonico - Mugello, trekking Dom z Kamienia blog
Monterezzonico - Mugello, trekking Dom z Kamienia blog
Castello di Monterezzonico - Mugello, trekking Dom z Kamienia blog
Monterezzonico - Mugello, trekking Dom z Kamienia blog

Zamek Monterezzonico - jeszcze jeden skarb Mugello

Zaczęliśmy w sobotę i potem w niedzielę rano przeczesywać najdokładniejsze mapy regionu, pytaliśmy google o wskazówki, szperaliśmy coraz bardziej zacięcie, ale wiadomości o tym miejscu było tyle, co nic, nawet mapy-niemowy zjednoczyły się w zmowie milczenia.

W końcu udało nam się mniej więcej namierzyć, w którą drogę trzeba skręcić, potem wiedzieliśmy, że trzeba przejść kawałek wzdłuż jeziorka, a dalej już iść za nosem.

Drogę odnaleźliśmy przy drugiej próbie, jeziorko chwilę potem, w odszukaniu ruin zamku natomiast pomogła nam znajomość charakterystyki takich terenów. 

– Popatrz tam na te cyprysy! – wskazałam palcem – cyprysy zwykle nie rosną ot tak sobie…

Żadnej tabliczki, żadnego oznaczenia szlaku, ale po takiej dedukcji jeszcze kilkaset metrów łagodnej wspinaczki i skarb został odnaleziony! 

– Miałaś rację…

Dziś z dawnego zamku zostały już tylko ruiny, ale są to ruiny bardzo imponujące, aż dziwne, że nikt nic o nich ani nie mówi, ani nie pisze, poza tym jednym, nieco archaicznym video, znalezionym kilka dni wcześniej przypadkiem.

Castello Monterezzanico, jak wiele innych w okolicy, należał pierwotnie do rodu Ubaldnich i był klasyczną fortecą dominującą nad San Piero a Sieve. Z czasem zamek został przekształcony w posiadłość szlachecką i znalazł się w rękach Medici, a następnie stał się wiejską casa colonica.

Dziś najlepiej zachowały się mury wieży z bramą wejściową, do której prowadzi szpaler cyprysów. 

Okna pierwszego poziomu są już niemal do końca zatopione w ziemi, ale wciąż można odczytać z linii niektóre pomieszczenia, łuki, nisze… To naprawdę fascynujące! Obejrzeliśmy tam niemal każdy kamień i przeszczęśliwi byliśmy w ogóle z tak niespodziewanego znaleziska tuż pod samym bokiem.

Monterezzonico - Mugello, trekking Dom z Kamienia blog
Monterezzonico - Mugello, trekking Dom z Kamienia blog
Monterezzonico - Mugello, trekking Dom z Kamienia blog
Monterezzonico - Mugello, trekking Dom z Kamienia blog
Monterezzonico - Mugello, trekking Dom z Kamienia blog
Monterezzonico - Mugello, trekking Dom z Kamienia blog
Monterezzonico - Mugello, trekking Dom z Kamienia blog
Monterezzonico - Mugello, trekking Dom z Kamienia blog

Toliboski w Hoka i jeszcze kilka kamieni

Przeszliśmy znów przez bramę i wzdłuż cyprysowej linii ruszyliśmy w dół. W miejscu gdzie szpaler się kończył, wyłonił się jeszcze jeden fragment muru. 

Skoczyliśmy do niego jak w amoku!

– To musiała być jakaś kaplica…

– Ten dach… Ten kamień… 

Żadnych więcej informacji już nie udało mi się wyszperać, jednak jestem pewna, że ostatnie odnalezione resztki musiały być świętym przybytkiem.

Obfotografowałam wszystko, co było do obfotografowania i co nie było. A potem on odwrócił się i wyciągnął w moją stronę mikro bukiecik…

Kiedy Mikołaj był nieco młodszy, nawet jeszcze niedawno – ha! – jeszcze kilka miesięcy temu, co i rusz zaskakiwał mnie kwiatami. Nie raz żartowałam, że jest moim Toliboskim, a on sam też tak lubił być nazywany. Rozczulona mówiłam wtedy:

– Gdyby nie ty, to kto obsypywałby mnie kwiatami?  

Takimi kwiatami! Polnymi, wdzięcznymi, własnoręcznie zebranymi na łące, w lesie, gdziekolwiek…

I oto jest Toliboski. A kwiatków polnych już cała kolekcja zebrała się na ścianie, pięknie w ramki oprawiona. Te ramki podarowała mi na gwiazdkę Lucy, z troską żeby się moje skarby nie zniszczyły. 

Po zamku była dalsza część niedzieli – wzruszająca, smakowita i nawet nieco rodzinna, ale myślę, że ta część pozostanie jeszcze off the record. 

Dobrego popołudnia i wieczoru <3

Na zakończenie jeszcze ROLKA

Monterezzonico - Mugello, trekking Dom z Kamienia blog
Monterezzonico - Mugello, trekking Dom z Kamienia blog
Monterezzonico - Mugello, trekking Dom z Kamienia blog
Monterezzonico - Mugello, trekking Dom z Kamienia blog

Jeden komentarz

  1. Piękne ruiny, takie miejsca mają swój urok. Dobrze, że masz w końcu idealnego towarzysza do wszystkich podróżniczych i innych pomysłów :). Pozdrawiam ciepło i serdecznie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media