3 czerwca, 2026

Wymarzone Abruzzo – łzawy prolog

- Uszczypnij mnie proszę... - powiedziałam do Niego, kiedy w piątkowe "poobiedzie" ruszaliśmy z Biforco - uszczypnij mnie, bo ja nadal w to nie wierzę, choć z drugiej strony, jeśli to sen, to nie chcę się obudzić.

Co znajdziesz w tym artykule?

W nie tak bardzo odległej galaktyce

To było w sumie nie tak dawno temu, choć z drugiej strony było to jeszcze w innej epoce – w epoce, w której o wszystkim wiedziały tylko Apeniny i i milczały jak zaklęte strzegąc powierzonej im historii…

W pewien zimowy, malowany szronem poranek zapytałam:

– Jakie jest twoje ulubione miejsce? Najpiękniejsze ze wszystkich w całej Italii? – zawsze bardzo ciekawiło mnie jak swój kraj odbierają Włosi.

– Campo Imperatore – odpowiedział niemal bez chwili namysłu.

– Serio? To jest też moje ulubione miejsce…

Opowiedziałam Mu wtedy jakie wrażenie zrobił na mnie największy płaskowyż Apeninów, o tym jak sfotografowałam auto na środku bezkresnej łąki i jak zamarzyłam o tym, żeby też móc się tak kiedyś obudzić.

Niemal od pierwszych chwil razem nasze marzenia zsynchronizowały się w nieprawdopodobny wręcz sposób.   

Abruzzo - wstęp do bardzo długiej opowieści. Dom z Kamienia blog
Abruzzo - wstęp do bardzo długiej opowieści. Dom z Kamienia blog
Abruzzo - wstęp do bardzo długiej opowieści. Dom z Kamienia blog

Niedowierzanie

– Uszczypnij mnie proszę… – powiedziałam do Niego, kiedy w piątkowe „poobiedzie” ruszaliśmy z Biforco – uszczypnij mnie, bo ja nadal w to nie wierzę, choć z drugiej strony, jeśli to sen, to nie chcę się obudzić.

Jest we mnie wciąż lęk, czy też może niewiara w to, że w moim życiu może się dziać coś tak pięknego, że w ogóle ja na coś takiego zasługuję. Często aż boję się cieszyć tym, co ma dopiero nadejść, co zaplanowaliśmy, z obawy, że dostanę od losu prztyczka w nos.

Czekałam na tę podróż całą sobą, całym sercem i całą duszą. Czekałam na nią od Sylwestra, bo to właśnie wtedy, zanim ruszyliśmy na witanie nowego roku, zarezerwowałam dwa noclegi – pozostałe dwa miały być w furgoncino. Długi weekend Republiki wydawał się doskonałą okazją. Potem kupiliśmy mapę Abruzzo, żeby zaznaczyć na niej wszystkie te miejsca, które chcielibyśmy zobaczyć. Tych miejsc było tyle, że aby wszystkie je odwiedzić, musielibyśmy podróżować rok i do tego wciąż ich przybywało. Dlatego też postanowiliśmy to nasze abruzyjskie podróżowanie dzielić na małe fragmenciki – nie można powiedzieć, że zna się ten region, jeśli widziało się Costa dei Trabocchi, Campo Imperatore, Scanno i kilka innych miejsc. Abruzzo jest tak bogate, tak dzikie, tak zdumiewające, zachwycające, że trzeba je smakować kawałek po kawałeczku. 

Jeszcze w tym roku do Abruzzo wrócimy i mam nadzieję, że będziemy do naszego ulubionego (po Toskanii) regionu wracać do późnej starości.

Abruzzo - wstęp do bardzo długiej opowieści. Dom z Kamienia blog
Abruzzo - wstęp do bardzo długiej opowieści. Dom z Kamienia blog

To będzie bardzo długie bajanie

Nie wiem w ogóle od czego zacząć – pewnie najlepiej byłoby od początku. Wiem natomiast, że będzie to bardzo długie bajanie, bo to, co przeżyliśmy, co widzieliśmy, czego smakowaliśmy, nie da się opisać w kilku słowach. 

Od krwistej czerwoności maków, przez szmaragd wody, rażącą biel śniegu, wiatr hulający na przełączy, po smak arrosticini, sekrety zamków, huk wodospadów, tajemnice ruin, pustelni, echo wąwozów i grot…

Chciałabym cofnąć czas, chciałabym, żeby znów była 14.00 w miniony piątek i chciałabym znów powiedzieć – uszczypnij mnie… albo nie, nie… chcę śnić dalej.

Zapraszam Was na długą i piękną podróż po Abruzzo!

Buona giornata!

Abruzzo - wstęp do bardzo długiej opowieści. Dom z Kamienia blog
Abruzzo - wstęp do bardzo długiej opowieści. Dom z Kamienia blog
Abruzzo - wstęp do bardzo długiej opowieści. Dom z Kamienia blog
Abruzzo - wstęp do bardzo długiej opowieści. Dom z Kamienia blog
Abruzzo - wstęp do bardzo długiej opowieści. Dom z Kamienia blog
Abruzzo - wstęp do bardzo długiej opowieści. Dom z Kamienia blog
Abruzzo - wstęp do bardzo długiej opowieści. Dom z Kamienia blog
Abruzzo - wstęp do bardzo długiej opowieści. Dom z Kamienia blog

3 komentarze

  1. Cieszy mnie, że dobrze typowałam kierunek wyprawy, Campo Imperatore jest piękne , a spełnienie marzeń jeszcze piękniejsze, i proszę już nie myśleć, że coś się Pani nie należy, też tak kiedyś myślałam, i za długo czekałam na spełnianie marzeń a życie jednak krótkie jest! Pięknych podróży życzę!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media