9 grudnia, 2025

Włoska złota jesień w grudniu

- A mnie się podoba! - Mikołaj odsunął się o kilka kroków, żeby złapać inną perspektywę i z uznaniem popatrzył na fejkowe drzewo - jest taka symetryczna!  - Właśnie! Za bardzo symetryczna! W prawdziwym życiu nic nie jest tak symetryczne. 

Co znajdziesz w tym artykule?

Trekking Niepokalanej

Aż się wierzyć nie chce, że to grudzień – pomyślałam wspinając się w stronę Castellone. Dęby jeszcze w kwiecie liścia, kolorów całkiem sporo, a tu przecież za 12 dni już astronomiczna zima.

Wyrwałam się z domu między jedną lekcją, a drugą na skromny trekking – skromny, bo Castellone – umówmy się – to żaden wyczyn. Ot tyle, żeby móc powiedzieć – byłam, przeszłam, drobne przewyższenie zrobione.  

Do tego wszystkiego aura rozwinęła całą paletę swoich grudniowych NIEmożliwości, więc siedzenie w domu byłoby niewybaczalnym grzechem. 

Poszłam sama, bo Mikołaj wyfrunął do ukochanej, a Lucy miała już wcześniej umówioną rozmowę on-line w sprawie pracy licencjackiej ze swoim promotorem. 

To „sama” było mi bardzo na rękę, bo zabrałam ze sobą notes, a że kilka dni nie tknęłam pisania, więc nazbierało się słów uwięzionych, które tylko czekały, aby spuścić je ze smyczy. 

To wbrew pozorom wcale nie był weekend łatwy i przyjemny. To znaczy niby był, ale jednak okraszony został burzowym zawirowaniem, które położyło się cieniem na naszym spokoju. 

Marradi Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Wstyd i symetria

– Kto powiesi w tym roku bałwanka? 

– Ja go wieszałem w zeszłym roku. Niech teraz Lucy powiesi. 

– Trzymaj – wyciągnęłam najcenniejszą z naszych bombek i kiedy Lucy wieszała ikoniczną ozdobę, dodałam – nawet jemu jest wstyd za naszą choinkę. Pewnie sobie myśli „co to za shit w tym roku?”

– A mnie się podoba! – Mikołaj odsunął się o kilka kroków, żeby złapać inną perspektywę i z uznaniem popatrzył na fejkowe drzewo – jest taka symetryczna! 

– Właśnie! Za bardzo symetryczna! W prawdziwym życiu nic nie jest tak symetryczne. 

– To niech sobie wyciągnie dwie gałęzie i będzie dobrze. Widzi? Na tym polega jej urok, może sobie ją skomponować jak chce…

Popatrzyłam razem z Mikołajem na naszą nową choinkę i nic już nie powiedziałam.

– A tego to ja nie lubię – skomentował, kiedy rzuciłam na gałęzie trochę anielskiego włosia. 

– Nie znasz się! Teraz wygląda jak rasowa peerelowska choinka! Z pozytywów trzeba jeszcze dodać, że się nie sypie. 

– Trochę coś tam z niej spadło.

– E tam! Tylko trochę plastikowych wiórków.

– Czy tak nie jest lepiej – Mikołaj jak adwokat sztucznej choinki dalej wyliczał jej zalety – potem schowamy ją do pudełka i za rok już mamy drzewo. 

– Na upartego nie musimy jej nawet rozbierać. Możesz ją złożyć z ozdobami!

– Bez przesady!

W tym roku przyszły też inne zmiany. Ponieważ nadwornym duchem świąt jest u nas Mikołaj – jak na Mikołaja przystało – więc to on dyktuje nowe zasady. W tym roku z radością sprzeniewierza swoją wypłatę na podarki i jest wyjątkowo uradowany tym, że w końcu ma za co je zrobić. Zaproponował, żeby w miarę przychodzenia różnych paczek prezenty układać pod choinką już wcześniej. I tak pod naszym fejkowym drzewem leżą dwa duże prezenty jeden od Mikołaja i Cateriny, drugi od Mikołaja i Lucy. Obydwa są dla mnie… Po raz pierwszy w życiu nie mam najmniejszego pojęcia, czym zostanę obdarowana. 

Podobają mi się te nowe coraz bardziej zitalianizowane zwyczaje. 

Bez paniki! Pierogi z kapustą i pierniczki oczywiście będą!

Marradi Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Marradi Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

6 komentarzy

  1. Nie otwiera mi się fotka z tą fejkową choinką:D Kasiu, nie wstydź się, pokaż.
    Miewaliśmy swego czasu naturalne drzewka, mąż z kolegą jeździli po nie do leśniczego, ale to, co przywoził to były jakieś wybryki natury, szczególnie tzw. choinka narożna, znaczy z gałęziami tylko z jednej strony. Temat choinek, to temat rzeka, z dzieciństwa pamiętam, że kupowało się drzewka na składzie węglowym. Jedna taka wyprawa utkwiła mi w pamięci, bo mój tata mnie zgubił, zsunęłam się z sanek z choinką w objęciach, nawet nie zauważył. Echhh… wspomnienia…

    • Ojej! My też kupowaliśmy z tatą choinki na składzie węgla. To były emocje! Najbardziej zapamiętałam grudzień , w którym choinki dla nas zabrakło… Wtedy pierwszy o ostatni raz w moim życiu była sztuczna choinka…

  2. Wiele gatunków dębów (w tym też w Polsce) nie zrzuca suchych liści na zimę, robi to dopiero wiosną. To taka ochrona przed mrozem. Pozdrawiam, Ewa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE
Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media