4 kwietnia, 2026

Wiosennie, wielkanocnie inaczej i z życzeniami

Lada moment zakwitnie dziki tymianek, lada moment pojawią się pierwsze ginestre, a tymczasem przekwitły przylaszczki i prymulki, a na ich miejsce wskakują dzikie orchidee... Czy to nie jest bezczelna rozpusta dyziować sobie wśród orchidei? Pachnie rajem...

Co znajdziesz w tym artykule?

Dyziowanie

Przez łąkę Dyzia w ostatnich miesiącach wędrowałam niezliczoną ilość razy, ale dopiero w piątek popołudniu wiosna nabrała takiego rozpędu, że w końcu można było usiąść na ziemi i oddać się ulubionemu dyziowaniu. To dyziowanie było niestety tylko na chwilę, bo czas naglił, a do tego głos rozsądku w głowie przypominał o tym, ile rzeczy do zrobienia czeka w domu, jednak dobra była i chwila, bo wreszcie powiało prawdziwym ciepłem, słońce w końcu nabrało mocy i zwyczajnie grzechem było się nie zatrzymać.  

Lada moment zakwitnie dziki tymianek, lada moment pojawią się pierwsze ginestre, a tymczasem przekwitły przylaszczki i prymulki, a na ich miejsce wskakują dzikie orchidee… Czy to nie jest bezczelna rozpusta dyziować sobie wśród orchidei? Pachnie rajem…

Dom z Kamienia, blog Kasi Nowackiej,
Dom z Kamienia, blog Kasi Nowackiej,

Wielkanocnie z życzeniami

Święta u nas w tym roku tak spokojne i bez napięcia, że już bardziej się chyba nie da. Tak naprawdę mam wrażenie, że przed nami normalny weekend – tyle, że wolny jeszcze poniedziałek w pakiecie, więc dłuższa chwila oddechu. Mikołaj w pracy, Druga Para Hoka w pracy, Lucy będzie przygotowywać zaprzyjaźnione apartamenty na przyjazd pierwszych tegorocznych turystów, a ja dzisiejszy brak lekcji mam zamiar przekuć w przekopanie ogródka.

Poza tym kupię colombę, Lucy zrobi ten swój sernik, a poza tym jeszcze się nawet nie zastanawialiśmy nad jutrzejszym menu. Pewnie wierni będziemy naszej tradycji i na stół znów wjedzie perliczka. U nas świąteczny jest obiad, a nie śniadanie, bo już kilka lat temu stwierdziliśmy, że nikt nam przecież nie każe zmuszać się do tradycji, która nam nie leży.  

– Przynieś od Cateriny jeszcze trochę jajek – mówię dwa dni temu do Mikołaja. 

– Znowu? – wytrzeszcza oczy – przecież dopiero co przyniosłem! 

– Dopiero co przyniósł… – powtarza On jak echo. 

– Ale zjedliśmy! Są takie dobre! 

– A chce jajka kolorować? – pyta się zdziwiony Mikołaj.

– Ja nie potrzebuję kolorowych jajek, a ty? 

– Ja też nie. 

– No to nie będziemy nic kolorować. Ale jajka byś przyniósł…

Jajka od Cateriny to poezja. Prawdziwe wiejskie jajka eko bio czy jak tam zwał, jajka od apenińskich kur.

Ja w te święta mam zamiar cieszyć się wreszcie wiosennym ciepłem. Zaraz wyciągam letnie fatałaszki. Jutro pewnie trekking z Lucy, w poniedziałek natomiast już planujemy wędrówkę na Dwie Pary Hoka… <3 

Myślę, że jednak na dwa dni się wyłączę, więc dziś życzę Wam ciepła, wiosennej radości podlanej nadzieją i morza optymizmu – życzę Wam tego nie tylko na dziś czy jutro, ale na później, na potem, zawsze! 

BUONA PASQUA! 

Dom z Kamienia, blog Kasi Nowackiej,
Dom z Kamienia, blog Kasi Nowackiej,

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media